Reklama

Reklama

Borys Budka: Nie podejrzewam, żeby ktokolwiek chciał przechodzić do Zjednoczonej Prawicy

- Nie podejrzewam, aby ktokolwiek chciał przechodzić do Zjednoczonej Prawicy. Ale odkąd zbuntował się szef Porozumienia Jarosław Gowin, PiS próbuje wyciągać ludzi i "łowi w innych klubach" - powiedział dziennikarzom lider PO Borys Budka.

Szef Platformy został zapytany o posłów KP-PSL-Kukiz'15, którzy wstrzymali się podczas głosowania nad wnioskami KO o wyrażenie wotum nieufności dla szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego i dla szefa MS Zbigniewa Ziobry.

Reklama

Budka dopuścił, że mogli się pomylić w głosowaniu, bo zdalny tryb procedowania powoduje, że "tego typu sytuacje będą się zdarzać".

"Nie podejrzewam, by ktokolwiek chciał przechodzić do Zjednoczonej Prawicy" - odpowiedział na uwagę, że się nie pomylili.

"Korupcja polityczna jest cały czas, próbuje się wyciągać ludzi odkąd pan poseł Gowin i grupa posłów przeciwstawili się Kaczyńskiemu i nieuczciwym, kopertowym wyborom. Od tego czasu łowi się w innych klubach" - dodał Budka. Zapewnił, że o swój klub Koalicji Obywatelskiej jest spokojny.

Przyznał też, że w Senacie zapewne przez całą kadencję będą próby przeciągnięcia senatorów na stronę PiS. "Ja wiem jedno, przez osiem lat dobrze z PSL rządziliśmy w Polsce, mamy dobre koalicje w sejmikach, jestem też przekonany, że dalsza współpraca senatorów PSL, Lewicy i Koalicji Obywatelskiej w Senacie jest niezagrożona" - powiedział lider PO. "Natomiast nie mnie oceniać zachowania posłów innych klubów parlamentarnych" - dodał.

Wstrzymali się od głosu

W środę wieczorem w Sejmie odbyło się głosowanie nad wnioskami KO o wyrażenie wotum nieufności dla Kamińskiego i Ziobry.

Za przyjęciem wniosku o wotum nieufności wobec Kamińskiego głosowało 216 posłów, 233 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. W przypadku Ziobry za przyjęciem wniosku głosowało 217 posłów, 232 było przeciw, a dwie osoby wstrzymały się od głosu. W obu głosowaniach posłami opozycji, którzy wstrzymali się od głosu była dwójka posłów Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz'15 Urszula Nowogórska i Zbigniew Ziejewski, a w przypadku wniosku dotyczącego Kamińskiego wstrzymał się również należący do tego klubu Paweł Kukiz.

Posłanka Nowogórska pytana przez PAP o powody swojego głosowania powiedziała, że przy głosowaniu wniosku o wotum nieufności wobec ministra Mariusza Kamińskiego miała poważne wątpliwości, co do jego zasadności, a - ja mówiła - zna tę tematykę, bo zasiada w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. "Natomiast przy głosowaniu wotum nieufności pana Ziobry pomyliłam się" - dodała.

Zbigniew Ziejewski zaznaczył natomiast, że wysłuchał wyjaśnień obu ministrów, przedstawionych z trybuny sejmowej i podjął decyzję w sprawie głosowania. "Po prostu stwierdziłem, że obaj ministrowie nie pracują źle" - stwierdził Ziejewski.

Zarówno Nowogórska, jak i Ziejewski głosowali zdalnie, nie było ich na sali sejmowej. Oboje podkreślają też, że w klubie Koalicji Polskiej nie było w tej sprawie formalnie zarządzonej dyscypliny głosowania.

Z kolei Paweł Kukiz powiedział PAP, że wstrzymał się od głosu ws, wotum nieufności dla Mariusza Kamińskiego, bo - jego zdaniem - jako szef MSWiA Kamiński nie różni się od poprzedników, nie jest ani lepszy ani gorszy.

Konsekwencji nie będzie

Rzecznik PSL Miłosz Motyka powiedział PAP, że nie sądzi, aby była potrzeba wyciągania konsekwencji wobec tych posłów, choć klub był generalnie za wotum nieufności wobec obu ministrów. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne