Reklama

Reklama

Chełm: Okradali Ducha Bielucha

Nie mniej niż 30 tys. zł przywłaszczyło sobie dwoje pracowników Chełmskich Podziemi Kredowych. Pieniądze za bilety od turystów, zamiast do kasy, trafiały do ich kieszeni. Złodzieje przyznali się do winy. Trwa ustalanie dokładnej skradzionej kwoty.

Chełmskie Podziemia Kredowe od lat są atrakcją turystyczną miasta położonego w województwie lubelskim. Zwiedzających wita tam "gospodarz" - Duch Bieluch. Opowiada im historię miejsca, a także obiecuje, że spełni jedno życzenie wypowiedziane w ciemności z ręką położoną na kredowej ścianie w Komnacie Życzeń.

Nie rozliczali wpływu z biletów

Reklama

Okraść swoje miejsce pracy postanowiło dwoje pracowników - 45-letnia kobieta i 42-letni mężczyzna. Nie rozliczali oni na kasie wszystkich pieniędzy z biletów wstępu do podziemi. Według szacunków prokuratury, od czerwca do 30 sierpnia tego roku przywłaszczono nie mniej niż 30 tys. złotych.

- Urząd Miasta Chełm podjął czynności związane z dokonywaniem różnego rodzaju działań odnoszących się do prawidłowości pracy zarówno w sferze organizacyjnej, jak i finansowej - mówił "Dziennikowi Wschodniemu" Damian Zieliński z Gabinetu Prezydenta Miasta Chełm.

Unikatowe w skali światowej

Chełmskie Podziemia Kredowe są unikatowym w skali światowej staropolskim zabytkiem górnictwa kredowego. To również jedna z największych atrakcji regionu. W ubiegłym roku odwiedziło je blisko 35 tys. turystów, w tym 4 proc. zza granicy.

Bilety wstępu obejmujące usługę przewodnika kosztują: 15 zł (normalne), 10 zł (dla studentów, emerytów i rencistów) oraz 8 zł (dla dzieci i młodzieży szkolnej).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje