Reklama

Reklama

Dramatyczny sylwester w Krakowie

Trzy osoby, zranione w Nowy Rok nad ranem w krakowskim akademiku, przed południem opuściły szpital. W szpitalu nadal pozostaje dwójka zranionych i 22-letni napastnik - poinformowała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Do tragedii doszło tuż przed godz. 5 rano w akademiku w krakowskim miasteczku studenckim. 22-letni student poranił ostrym przedmiotem - prawdopodobnie rozbitą butelką, tzw. tulipanem - dwóch mężczyzn i trzy kobiety. Zaatakowani z ranami twarzy i dłoni trafili do szpitali. Do szpitala trafił też agresor, który po ataku wyskoczył z trzeciego piętra i połamał nogi.

Reklama

- Dzisiaj przed południem trójka rannych - dwóch mężczyzn i kobieta - opuściła szpital. Mieli oni rany cięte i kłute na głowach i szyjach, a więc w miejscach niebezpiecznych dla zdrowia i życia, ale ich stan nie wymagał hospitalizacji - powiedziała Katarzyna Padło.

Policja ustali przyczyny i przebieg zdarzenia. Prawdopodobnie więcej szczegółów przyniosą pierwsze, zaplanowane jeszcze na Nowy Rok, przesłuchania świadków.

Jak podaje policja, poza tym zdarzeniem noc sylwestrowa w Małopolsce przebiegała raczej spokojnie. Odnotowano pięć wypadków związanych z odpalaniem fajerwerków. W Krynicy mężczyzna odpalający fajerwerki odniósł obrażenia ucha, a w Miechowie - dłoni. Ponadto w Krakowie z powodu fajerwerków zapalił się balkon i śmietnik, a w Makowie Podhalańskim - dach budynku gospodarczego.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Kraków | katarzyna | szpital | Sylwester | sylwester w Krakowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje