Reklama

Reklama

Druga tura okrągłego stołu. Bez ZNP

O godz. 11.00 rozpocznie się we wtorek w Warszawie druga tura okrągłego stołu edukacyjnego. Mimo ponownego zaproszenia przez premiera Mateusza Morawieckiego szef ZNP Sławomir Broniarz odmówił udziału w spotkaniu.

Ponad 100 osób będzie uczestniczyło w pracach pięciu podstolików podczas drugiej tury debaty przy okrągłym stole edukacyjnym. Spotkanie rozpocznie się o godz. 11.00 w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Zakończenie wtorkowych obrad zaplanowane jest na godz. 16.00.

Reklama

Obrady dotyczyć będą pięciu tematów: "Nauczyciel w systemie edukacji", "Jakość edukacji", "Nowoczesna szkoła", "Uczeń w systemie edukacji" i "Rodzic w systemie edukacji".

Dwóm podstolikom będą przewodniczyć wiceministrowie edukacji: Marzena Machałek ("Jakość w systemie edukacji") i Maciej Kopeć ("Nauczyciel w systemie edukacji").

Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował w poniedziałek, że premier Mateusz Morawiecki wysłał zaproszenia na dalszą część debaty oświatowej. Również w poniedziałek prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz po raz kolejny odmówił udziału w spotkaniu.

Pierwszy etap rozmów w ramach okrągłego stołu edukacyjnego, zorganizowanego z inicjatywy szefa rządu, odbył się w piątek w centrum konferencyjnym na PGE Narodowym. Obrady koncentrowały się wówczas wokół czterech tematów: uczeń, nauczyciel, jakość edukacji i nowoczesna szkoła.

Na 10 maja zaplanowano kolejne spotkanie plenarne okrągłego stołu oświatowego.

"ZNP powinien do tych rozmów przystąpić"

Debata o polskiej oświacie powinna odbyć się w jak najszerszym gremium, dlatego ponownie zapraszamy związki do wzięcia udziału we wtorkowych rozmowach - podkreśliła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. "Wydaje mi się, że ci którzy protestowali, czyli ZNP, powinien do tych rozmów przystąpić" - dodała.

Kopcińska oceniła we wtorek w radiowej Jedynce, że pierwsza debata ws. oświaty "była bardzo dobrym spotkaniem". "Pokazała, że była konieczna i niezbędna" - podkreśliła. Wyraził ubolewanie, że w tej debacie zabrakło pełnego składu opozycji oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego. "Bo jeżeli chcemy wspólnie znaleźć jak najlepsze rozwiązania dla uczniów, nauczycieli, rodziców, jak chcemy reformować szkołę tak, żeby była nowoczesna, innowacyjna, dobrze jest to zrobić w jak najszerszym gremium" - stwierdziła. "To powinna być szeroka debata wszystkich środowisk i ja zapraszam ponownie pozostałe związki dzisiaj do podstolików" - dodała rzeczniczka rządu.

Zaznaczyła, że we wtorkowym spotkaniu weźmie udział około 100 osób, którzy będą pracować w 5 podstolikach. Dodała, że powstał nowy podstolik dotyczący rodziców. "Zapraszamy, jak widać każdy chce wnieść swoją cegiełkę do tej zmiany. I wydaje mi się, że ci którzy protestowali, czyli ZNP powinien do tych rozmów przystąpić" - mówiła Kopcińska.

Na pytanie, że ZNP rekomenduje nauczycielom strajk włoski w oświacie, który polega na tym, że mają wypełniać tylko swoje podstawowe obowiązki i nie angażować się w dodatkowe zajęcia, Kopcińska odparła, że "nie jest to słuszny krok". "Zauważmy, że przez trwający protest uczniowie mają zaległości w szkole. Nie odbywały się lekcje, materiał jest nieprzerobiony, teraz trzeba nadgonić. To są poważne sprawy, bo uczeń - podkreślę raz jeszcze - ma swoje prawa i obowiązki, musi przyswoić wiedzę. I dobrze, żeby te lekcje odbywały się, żeby uzupełnić materiał którego wcześniej nie przerabiano z powodu strajku i protestów" - podkreśliła rzeczniczka rządu.

W jej ocenie, gdyby nie skuteczność rządu premiera Mateusza Morawieckiego to około 15 tys. tegorocznych maturzystów z ponad 100 szkół nie mogłoby przystąpić w maju do matury. "Dlatego, że nie klasyfikowano ich" - podkreśliła Kopcińska.

Jak dodała, "to rząd PiS, rząd Mateusza Morawieckiego przewidział taką możliwość, iż gdzieniegdzie będą utrudnienia". "Zapobiegliśmy temu wprowadzeniem przepisów prawnych właśnie procedowanej w zeszłym tygodniu ustawy i maturzysta nie straci roku, nie musi go powtarzać" - podkreśliła Kopcińska. "Zapobiegliwość, przewidywanie rządu umożliwi maturzystom już za kilka dni przystąpienie do tego jakże ważnego dla nich egzaminu" - dodała.

Dopytywana, czy w związku ze skutkami protestu, czyli nieprzepracowanym materiałem jest rozważane przedłużenie roku szkolnego rzeczniczka rządu odpowiedziała, że nie słyszała o takich propozycjach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje