Dworczyk: Państwo zadziałało błyskawicznie ws. afery GetBack

KNF zawiadomiła prokuraturę niezwłocznie po tym, jak dowiedziała się o nieprawidłowościach w spółce GetBack; 1,5 miesiąca później doszło do pierwszych zatrzymań; państwo w tej sprawie zadziałało błyskawicznie - powiedział w poniedziałek szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Dworczyk był pytany w radiu TOK FM o reakcję Komisji Nadzoru Finansowego na nieprawidłowości w spółce GetBack. Szef kancelarii premiera zapewnił, że KNF o nieprawidłowościach w GetBack zawiadomiła prokuraturę "niezwłocznie po tym, jak powzięła takie informacje".

Jak zauważył, od wpłynięcia zawiadomienia do prokuratury do pierwszych zatrzymań tej sprawie minęło ok. 1,5 miesiąca. "Państwo zadziałało błyskawicznie" - oświadczył. Przypomniał, że w sprawie Amber Gold, pierwszych zatrzymań dokonano po 2,5 roku od rozpoczęcia śledztwa.

Reklama

Dworczyk został też dopytany o listy, jakie b. prezes GetBack Konrad K. miał wysyłać do premiera Mateusza Morawieckiego oraz jego ojca Kornela, w których zwracał się o finansowe wsparcie państwa dla kierowanej przez siebie spółki. "O czym świadczy wysyłanie listów przez osoby zatrzymane do rządu czy Kornela Morawieckiego? O tym, że nie mieli (osoby zatrzymane) żadnych kontaktów z tymi osobami i musieli wysyłać listy" - mówił szef kancelarii premiera.

"Sprawa ta rozkwitła już w czasach rządów PO-PSL"

Dodał, że próby powiązania środowiska Prawa i Sprawiedliwości z tą aferą są nieuczciwe. Według niego, sprawa ta "rozkwitła" już w czasach rządów PO-PSL.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej ws. GetBack w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Zarzuty nieprawidłowości w spółce

W ubiegłym tygodniu sąd orzekł o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec byłego prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. Wcześniej obaj usłyszeli zarzuty w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami".

PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje