Reklama

Reklama

​Elżbieta Witek: Myślę, że panowie w mundurach są dżentelmenami

Elżbieta Witek została nową szefową MSWiA w miejsce odchodzącego do Parlamentu Europejskiego Joachima Brudzińskiego. - Mam świadomość, że nie jestem omnibusem - powiedziała dziennikarzom Witek.

- Pół roku przed wyborami to za mało czasu na rewolucję. Trochę się poduczę. Chciałabym kontynuować to, co zapoczątkował minister Joachim Brudziński - zapowiedziała nowa minister krótko po zaprzysiężeniu.

Reklama

Minister Witek zapytana o usposobienie, odpowiedziała:

- Jestem osobą łagodną... To jest resort siłowy, a wiem, że sama łagodność to za mało. Mam duże doświadczenie polityczne i pewnie stąd ta propozycja - odpowiedziała.

- Do tej pory sobie radziłam. Myślę, że panowie w mundurach są dżentelmenami i będziemy dobrze współpracować - dodała z uśmiechem.

Witek była już ministrem w rządzie PiS, gdy premierem była Beata Szydło, gdzie pełniła rolę szefowej gabinetu politycznego. Teraz będzie musiała sprostać nowym obowiązkom, bo resort siłowy to inna praca.

- Mam świadomość, że nie jestem omnibusem. To resort zupełnie nowy dla mnie. Będę się bardzo intensywnie uczyć, żeby nikt nie musiał się za mnie wstydzić. A ja się szybko uczę - powiedziała.

Tymczasem dzisiejsze zaprzysiężenie nowych ministrów splotło się z wydarzeniami związanymi z rocznicą wyborów 4 czerwca z 1989 roku. Główne uroczystości odbywają się w Gdańsku, a najważniejsi polityki partii rządzącej zostali w Warszawie. Dziennikarze zapytali Witek, czy data rekonstrukcji nie jest przypadkowa.

- Absolutnie nie jest to próba przykrycia tamtych wydarzeń. W rocznicę wolnych wyborów do Senatu mamy w Warszawie także uroczystość. Nie możemy być wszyscy w Gdańsku - dodała.

Minister potwierdziła też, że funkcję wiceministra odpowiedzialnego za policję zachowa Jarosław Zieliński.

Paweł Sobczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje