Eurowybory - szansa dla Polski

13 czerwca Polaków czeka pierwszy sprawdzian siły poczucia "euroobowiązku" - spośród 1700 kandydatów wybierzemy 54 posłów do Parlamentu Europejskiego.

Czy wykorzystamy możliwość wpłynięcia na formę i poziom naszej reprezentacji w Unii Europejskiej?

Reklama

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała do tej pory 31 komitetów wyborczych. Są to komitety zarówno partyjne, koalicyjne, jak i wyborców. Większość z nich rozpoczęła już kampanie wyborcze.

Europosłów wybierzemy na 5-letnią kadencję, w czasie której nie mogą zostać odwołani. Warto zaznaczyć, że nie są oni związani żadnymi instrukcjami i są zobowiązani złożyć oświadczenia lustracyjne.

Stanowiska europosła nie można łączyć z pełnieniem funkcji posła Sejmu RP, senatora, sekretarza stanu i zatrudnieniem w administracji rządowej ani funkcją: Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka - oraz zastępców tych osób, członka Rady Polityki Pieniężnej, członka KRRiTV i ambasadora. Mandatu parlamentarzysty europejskiego nie można także łączyć z zatrudnieniem w Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu.

Kandydatem do Parlamentu Europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej może być osoba, która najpóźniej w dniu głosowania kończy 21 lat, nie była karana za przestępstwo popełnione umyślnie, ścigane z oskarżenia publicznego i od co najmniej 5 lat stale zamieszkuje w Polsce lub na terytorium innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

W podziale mandatów będą uczestniczyć komitety wyborcze, które otrzymały co najmniej 5 proc. ważnych oddanych głosów w skali kraju.

Pośród kandydatów, poza politykami, przedsiębiorcami, prawnikami czy lekarzami, znaleźli się ludzie mediów, artyści i sportowcy. Warto chociażby wspomnieć o gwieździe "Big Brothera" Sebastianie Florku (SLD-UP), który reprezentuje SLD w obecnym Sejmie czy światowej sławy tenorze Marku Torzewskim, o którego bój wygrała PO, pokonując Samoobronę. Spośród bardziej "niespodziewanych" kandydatów można wymienić także kierowcę rajdowego Krzysztofa Hołowczyca, który startuje z ramienia PO, byłego trenera polskiej kadry skoczków Apoloniusza Tajnera - PSL, czy wreszcie syna Lecha Wałęsy, Jarosława, który będzie reprezentował narodowy Komitet Wyborczy Wyborców Płażyńskiego.

W wyborcze szranki postanowili też stanąć: dziennikarz Tadeusz Zwiefka - z ramienia PO, krytyk filmowy i publicysta Krzysztof Teodor Toeplitz (SdPl), prezenterka telewizyjna i reżyser widowisk muzycznych Zofia Dobrzańska-Czernicka (SdPl), reżyser Barbara Borys-Damięcka (Inicjatywa dla Polski) i aktor Edward Linde-Lubaszenko (SdPl).

Z ubiegania się o euromandat zrezygnował były premier Leszek Miller. Odwrotną decyzję podjął Jerzy Buzek.

Spośród znanych polityków możemy zagłosować m.in. na: byłego przewodniczącego UW i b. ministra spraw zagranicznych Bronisława Geremka - reprezentującego UW, b. członka RPP i b. ministra spraw zagranicznych Dariusza Rosatiego (SdPl), wicemarszałka Sejmu i szefa PSL Janusza Wojciechowskiego, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marka Siwca (SLD-UP), b. prezydenta Warszawy Pawła Piskorskiego (PO) i założyciela UPR Janusza Korwin-Mikkego.

Na pytania dotyczące Parlamentu Europejskiego odpowiadał dzisiaj na CZATerii Bartłomiej Nowak, ekspert z Centrum Stosunków Międzynarodowych - przeczytaj relację.

W uroczystości powitania w Parlamencie Europejskim nowych członków UE uczestniczył były prezydent Lech Wałęsa.

3 maja odbyła się pierwsza sesja unijnego parlamentu z udziałem eurodeputowanych z 10 nowych państw członkowskich.

4 maja politycy z Polski wzięli po raz pierwszy udział w debacie Parlamentu Europejskiego. Poseł LPR przyniósł dwa krzyże, lider Samoobrony zaznaczył, że weszliśmy do Unii na uwłaczających warunkach...

Dowiedz się więcej na temat: Sojusz Lewicy Demokratycznej | SdPl | eurowybory

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje