Reklama

Reklama

Fala ścieków na Wiśle dotarła do Płocka

Fala ścieków, spływająca Wisłą od Warszawy, po awarii kolektorów tamtejszej oczyszczalni "Czajka", dotarła w piątek przed południem do Płocka. Obecnie nie ma zagrożenia dla mieszkańców tego miasta - poinformował dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego w płockim Urzędzie Miasta Jan Piątkowski.

"Czoło fali dopłynęło już o Płocka. Odczuwa się to przede wszystkim wizualnie i zapachowo, mniej przy brzegach, bardziej w głównym nurcie Wisły" - powiedział Piątkowski, powołując się na informacje przekazywane przez służby, które monitorują stan rzeki w rejonie miasta, w tym WOPR.

Podkreślił, że zarówno sanepid, jak i Wodociągi Płockie systematycznie pobierają próbki wody, a "w komunikatach, które przesyłają do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego informują, że stan wody jest na poziomie dobrym".

Reklama

"Czekamy w tej chwili na rozwój sytuacji. Wiodącym organem, zaopatrującym mieszkańców w wodę są Wodociągi Płockie. Z uzyskanych od nich informacji wynika, że na razie nie ma zagrożenia dla mieszkańców, że woda nadaje się do spożycia" - zaznaczył Piątkowski.

Awaria "Czajki"

O awarii kolektora, dostarczającego ścieki do stołecznej oczyszczalni "Czajka" poinformowano w środę. Według resortu środowiska, do Wisły wpływa 260 tys. metrów sześc. ścieków na dobę.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk pytany w piątek o to, kiedy skażona woda dotrze do Płocka, odpowiedział, że prawdopodobnie stanie się to w piątek w godzinach przedpołudniowych. "Ale to jest tak, że nie jest to fala jednorazowa, tylko ona zacznie płynąć i będzie płynęła jeszcze przez wiele dni" - mówił w radiowej Jedynce. Mieszkańcy Płocka - jak zaznaczył - mogą czuć się bezpiecznie, ponieważ woda, która będzie w kranach, będzie nadawała się do spożycia.

"Na pewno tej wody zakażonej wodociągi płockie do sieci nie wpuszczą, a więc jeśli ona już będzie w kranie, to znaczy, że będzie to woda dobra" - podkreślił Kowalczyk. "Pragnę o tym powiedzieć, żeby też nie budować jakichś niepokojów czy paniki. To tylko może być taki kłopot, że jak przez wiele dni będzie stacja uzdatniania wody w Płocku pracować, to może mieć wydajność mniejszą" - dodał minister, zapewniając, że woda w kranach będzie bezpieczna.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska poinformował jeszcze w środę po południu, że zagrożenie po awarii w oczyszczalni ścieków "Czajka" może trwać około miesiąca. Zalecił wdrożenie działań kryzysowych przez podmioty eksploatujące ujęcia wody z Wisły. Przed zanieczyszczeniem ostrzegł także wędkarzy i rolników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje