Reklama

Reklama

Francuskie czołgi Leclerc po raz pierwszy w Polsce

Do Polski przyjeżdża pododdział pancerny francuskich wojsk lądowych. Będzie uczestniczył we francusko-polskich manewrach Puma 15, które potrwają do 5 czerwca na poligonie w Drawsku Pomorskim. Po raz pierwszy w naszym kraju pojawią się czołgi Leclerc i wozy VBCI.

Awangarda francuskiego pododdziału już jest w Polsce, kolejni żołnierze dojadą w tym tygodniu.

Reklama

Pododdział składa się z kompanii czołgów Leclerc z 12 pułku kirasjerów, sekcji piechoty wyposażonej we francuski system "żołnierza przyszłości" "Felin", sekcji saperów i artylerii. Łącznie będzie to 300 ludzi i dziewięćdziesiąt pojazdów, z czego połowa opancerzonych. Wśród pojazdów będzie 15 czołgów, pięć bojowych wozów piechoty VBCI, kilka opancerzonych pojazdów rozpoznawczych, pojazd saperski oraz inne lekkie pojazdy opancerzone. Czołgi Leclerc oraz nowoczesne (przyjęte do służby w 2008 r.) transportery VBCI będą w Polsce na ćwiczeniach po raz pierwszy.

Ambasador Francji w Polsce Pierre Buhler powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że są to najważniejsze ćwiczenia wojskowe, które zostaną przeprowadzone w tym roku na terytorium Polski z udziałem francuskich żołnierzy.

- Potwierdzają one stałość naszego zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa Polski i innych sojuszników ze wschodniej flanki NATO. Chcemy potwierdzić, że gwarancje bezpieczeństwa, które nas wiążą w ramach art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, nie ograniczają się do kilku słów napisanych na papierze, ale znajdują potwierdzenie w rzeczywistej woli politycznej i naszych działaniach - zaznaczył Buhler.

Jak dodał, decyzja o wysłaniu do Polski czołgów i pojazdów opancerzonych pokazuje, że nawet jeśli nowoczesna wojna coraz bardziej bazuje na technikach pozwalających na walkę na odległość, to jednak nie należy lekceważyć znaczenia broni konwencjonalnych. Ambasador zaznaczył, że Francja jest obecnie zaangażowana w 25 operacji poza swoimi granicami, a ponadto po styczniowych zamach terrorystycznych musiała zaangażować w metropolii ok. 10 tys. żołnierzy do ochrony potencjalnie zagrożonych obiektów. Francuski rząd wobec tego zrezygnował z części ćwiczeń wojskowych, ale nie odwołał udziału w manewrach Puma 15.

Szef zarządu wojsk pancernych i zmechanizowanych gen. bryg. Stanisław Olszański poinformował, że francuski pododdział w ostatniej dekadzie maja będzie ćwiczył na poligonie w ramach polskiej taktycznej grupy bojowej opartej o 2. batalion zmechanizowany 15. Brygady Zmechanizowanej z Giżycka. W manewrach weźmie udział ok. 570 żołnierzy, głównie na bojowych wozach piechoty BWP-1, ćwiczyć będzie też bateria przeciwlotnicza, saperzy, logistycy i artyleria.

- Wspólne szkolenie służyć będzie nie tylko sprawdzeniu swojej wartości bojowej, ale również poznawaniu sprzętu. Najbardziej istotnym celem będzie jednak osiąganie wspólnej interoperacyjności - wyjaśnił Olszański.

Przysłanie do Polski na ćwiczenia kompanii pancernej zapowiedział pod koniec listopada 2014 r. w Warszawie francuski minister obrony Jean-Yves Le Drian. Mówił wtedy, że ćwiczenia odbędą się w "najbliższych tygodniach". W poniedziałek ambasador Buhler wyjaśnił, że przyjazd francuskiego pododdziału do Polski pod koniec kwietnia wynika z dostosowania się do harmonogramu ćwiczeń Wojska Polskiego.

Francuski dyplomata zwrócił uwagę, że nasze państwa muszą stawić czoła coraz większym zagrożeniom - terroryzmowi i ekstremizmowi oraz groźbie wojny u wrót Europy, która wynika z zachowania Rosji na Ukrainie. Zaznaczył przy tym, że Francja poważnie angażuje się wojskowo we wschodniej części NATO i UE. W listopadzie 2013 r. francuscy żołnierze stanowili najliczniejszą grupę z zagranicy podczas ćwiczeń NATO "Steadfast Jazz" w Polsce. W 2014 r. francuskie samoloty wielozadaniowe Rafale i myśliwskie Mirage 2000 stacjonowały w bazie w Malborku, biorąc udział w misji nadzoru przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich. Z kolei francuskie samoloty systemu ostrzegania i kontroli AWACS od kwietnia 2014 r. prowadzą loty patrolowe nad Polską i Rumunią - początkowo co trzy dni, obecnie raz w miesiącu. Francuskie niszczyciele min i inne okręty operują na Morzu Bałtyckim.

Natomiast Polska w ostatnim czasie wsparła francuskie zaangażowanie w Afryce, wysyłając kontyngenty do Mali (głównie logistyków do szkolenia) oraz Republiki Środkowoafrykańskiej (najpierw pododdział lotniczy z samolotem transportowym C-130 Hercules, potem Żandarmerię Wojskową).

W tym roku żołnierze francuskich wojsk lądowych mają jeszcze wziąć udział w Polsce w ćwiczeniach łączności CWIX15 w czerwcu w Bydgoszczy, dowódczych Citadel Bonus 15 w listopadzie, a także w wymianie sił specjalnych w ramach NATO.

Przyjazd francuskich żołnierzy to kolejne przedsięwzięcie w ramach planu działań na rzecz gotowości (Readiness Action Plan) przyjętego we wrześniu 2014 r. na szczycie NATO w walijskim Newport. W ramach rotacyjnych ćwiczeń na polskich poligonach szkolili się żołnierze wojsk lądowych z USA, Kanady i Wielkiej Brytanii. W planach są również wspólne szkolenia z żołnierzami Bundeswehry.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy