Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": Psychiatra torturowała młodych pacjentów szpitala

Psychiatra Anna M. - była ordynator oddziału dla młodzieży szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim - bezlitośnie znęcała się nad pacjentami. Anna M. pozostaje bezkarna i wciąż przyjmuje pacjentów - ustaliła "Gazeta Wyborcza".

Jak wyglądały tortury stosowane przez Annę M.? Opowieści pacjentów są szokujące.

Reklama

"Ordynator kazała związać Roberta, który nic złego nie zrobił. Był przy kości i za to z niego szydziła. Leżał taki związany, załatwiał się pod siebie, w końcu cały materac przeciekł i zaczęło się lać na podłogę. (...) Każdy mógł podejść i go uderzyć. Niektórzy salowi chcieli przypodobać się ordynator, więc zaczęli go bić sznurami. A on trząsł się cały ze strachu" - czytamy w reportażu.

W haniebnym i ciągnącym się latami procederze miał także uczestniczyć personel szpitala.

Na oddział trafiali często młodzi ludzie, którzy byli wykorzystywani przez rodziców, którzy się samookaleczali albo próbowali popełnić samobójstwo. Zamiast otrzymać pomoc, trafiali do piekła.

Anna M. ma prokuratorskie zarzuty, ale utrudnia postępowanie, zasłaniając się zwolnieniami lekarskimi. W tym czasie przyjmowała pacjentów. Do interwencji dziennikarzy figurowała również na liście biegłych sądowych.

Wcześniej prokuratura umorzyła 14 śledztw przeciwko Annie M. wszczętych po skargach rodziców pacjentów.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

Dowiedz się więcej na temat: psychiatra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje