Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": Tajemnica dożywocia

Wśród dziesięciu kobiet skazanych dotąd na dożywocie nie ma żadnej dzieciobójczyni. Nawet kobiety, która zwłoki dzieci trzymała w plastikowych beczkach w mieszkaniu, pisze "Gazeta Wyborcza".

Tymczasem - w kontekście rozpoczętego procesu Katarzyny W. - na Fakt.pl można głosować, czy "matka Madzi" powinna zostać skazana na dożywocie. Po Facebooku krąży "ogólnopolska petycja" za taką karą dla kobiety.

Reklama

Katarzyna W., oskarżona o zamordowanie córki, nie przyznaje się do winy. I niewinna będzie aż do prawomocnego wyroku, podkreśla "GW". Może też być uniewinniona od zabójstwa - dostanie kilkuletni wyrok za fałszywe oskarżenie oraz przyczynienie się do śmierci dziecka, jeśli potwierdzi się wersja, że był to wypadek, że dziecko wypadło jej z rąk.

A dożywocie? Też jest możliwe. To najwyższa kara w kodeksie za zabójstwo, ale w grę wchodzi też od 8 do 15 lat czy 25 lat więzienia. Sądy dożywocie orzekają dopiero od 15 lat (wtedy zniknęła kara śmierci). Prawomocnie, czyli ostatecznie, sędziowie skazali na nie tylko 10 kobiet i ok. 350 mężczyzn (siedzi z takim wyrokiem 342, bo kilku się powiesiło, jeden umarł).

Te sprawy, w których kobiety zostały skazane na dożywocie, prowokują pytania: w jakich okolicznościach taka kara jest możliwa, skąd się bierze zło, pytania o emocje widzów i uczestników procesów, o rolę mediów i naciski na sąd. I o tym właśnie pisze "GW" w artykule "Tajemnica dożywocia" .

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: kobieta | dożywocie | Gazeta Wyborcza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy