Grzegorz Schetyna: Jacek Saryusz-Wolski jest elementem rozgrywki PiS

"Nie jest kandydatem na to stanowisko, jest elementem politycznej rozgrywki polityków PiS, prowadzonej przez wicemarszałka Senatu Adama Bielana" - powiedział lider PO Grzegorz Schetyna pytany, czy rozmawiał z eurodeputowanym Platformy Jackiem Saryusz-Wolskim o spekulacjach, jakoby PiS planowało go zgłosić jako kandydata na szefa Rady Europejskiej zamiast Donalda Tuska.

Schetyna był w środę gościem "Politycznego Graffiti" w Polsat News. Pytano go o doniesienia brytyjskiego dziennika "Financial Times", który w poniedziałek poinformował, że premier Beata Szydło sonduje inne kraje Unii Europejskiej w sprawie możliwości zastąpienia Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej przez eurodeputowanego PO Jacka Saryusz-Wolskiego.

Reklama

We wtorek marszałek Senatu Adam Bielan komentował te doniesienia stwierdzeniem, że "nie potwierdza, nie zaprzecza", natomiast "trudno od Polski oczekiwać, że będziemy wspierać kandydata (Tuska), który nie chce utrzymywać dobrych relacji z naszym rządem". 

Również prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał, że  Tusk "łamie elementarne zasady UE", zatem nie może być przewodniczącym RE i "w żadnym razie nie może liczyć na poparcie PiS i brak sprzeciwu". Saryusz-Wolski dotąd nie zabrał głosu w sprawie doniesień "FT".

"Burza w szklance wody"

Grzegorz Schetyna pytany w Polsat News, czy eurodeputowany PO skontaktował się z nim i wyjaśnił zamieszanie związane z jego rzekomą kandydaturą na szefa Rady stwierdził, że "jedno to jest kwestia zamieszania, a drugie - jakie są jego przyczyny i jakie konsekwencje". 

"Dzisiaj to, z czym mamy do czynienia od kilkunastu godzin, to jest burza w szklance wody spowodowana przez - kiedyś spin doktora PiS, dziś wicemarszałka Senatu - Adama Bielana. I tak naprawdę się dziwię, że się wszyscy tym zajmują, odnosząc się do rzeczywistości, która nie istnieje" - powiedział lider Platformy Obywatelskiej. "Tak sobie myślę, że kiedyś przy jakiś seminariach naukowych dotyczących manipulacji ten przypadek będzie wnikliwie analizowany" - dodał.

Lider PO zaznaczył, że szefa RE "wybierają premierzy krajów UE, a nie eurodeputowani". "Rozmawiałem z tymi, którzy mogliby ewentualnie być zainteresowani, jak mówi PiS, wsparciem innego kandydata niż Donald Tusk na to stanowisko i wszyscy oni solennie przyrzekali mi, że nie ma żadnej innej możliwości, niż wsparcie Donalda Tuska na to stanowisko. Czy to socjaliści, czy konserwatyści, czy chadecy" - podkreślił.

"Mówię o tym zupełnie wprost i bardzo twardo chciałbym, żeby to wybrzmiało (...), że powinniśmy postawić kres takiej manipulacji i oszustwu politycznemu, które jest dokonywane dzisiaj. (...) To służy temu, żeby podważyć pozycję Donalda Tuska w Europie, czyli podważyć polską pozycję. Ktoś, kto to robi, w sposób cyniczny osłabia nasze możliwości w Europie i za to płaci się polityczną cenę" - ostrzegał.

Schetyna był kilka razy dopytywany, co usłyszał od Saryusz-Wolskiego, jeśli z nim rozmawiał. Nie odpowiadał wprost na to pytanie. "Nie jest kandydatem na to stanowisko, jest elementem politycznej rozgrywki kilku posłów, kilku polityków PiS, prowadzonych przez Adama Bielana. Kiedyś to robił z Kamińskim, dziś robi to, zasłaniając się Jarosławem Gowinem, czy eurodeputowanymi. Ja nie mogę wejść (...), zapisać się do takiej debaty, która jest o niczym. Bo tego chce Bielan i cała ekipa, która Polsce przez tę aktywność po prostu szkodzi" - stwierdził.

"Podła rozgrywka"

Pytany, czy Saryusz-Wolski pozostanie członkiem PO i czy nadal ma do niego pełne zaufanie, Schetyna powiedział: "Myślę, że tak. Przy czym on się nie wypowiedział oficjalnie w żaden sposób. Myślę, że zdaje sobie sprawę, że jest elementem dosyć podłej politycznej rozgrywki ze strony polityków PiS i jest traktowany kompletnie przedmiotowo. To jest polityk z wielkim doświadczeniem, z wielką historią i z wielkim udziałem w tym procesie wprowadzania Polski do UE. Nie zasłużył sobie na to, żeby być w taki sposób manipulowanym i rozgrywanym przez PiS."

Szef Platformy dodał "już po zakończeniu tej turbulencji" europoseł będzie się mógł "spokojnie odnieść" do tego zamieszania. Natomiast nie sądzi, by Saryusz-Wolski czekał na propozycje PiS np. kandydowania na unijnego komisarza czy szefa MSZ. 

"Jacek Sarysz-Wolski przede wszystkim jest wiceszefem EPP (Europejskiej Partii Ludowej, do której należy PO - PAP) i politykiem Platformy Obywatelskiej, poza tym jest politykiem podmiotowym i bardzo doświadczonym i nie jest możliwe, żeby dał się złapać na lep takich tanich propozycji. Chodzi o osłabienie PO i chodzi o osłabienie pozycji Tuska (...). Nikt kto chce brać udział w poważnej polityce, a taką jest Parlament Europejski, nie zgodzi się na takie przedmiotowe traktowanie. Także nie zrobi tego nigdy Saryusz-Wolski" - powiedział Schetyna.

"Milczenie źle o nim świadczy"

Natomiast szef klubu PO Sławomir Neumann w programie "Jeden na jeden" w TVN24 podkreślił, iż "oczekuje, że Jacek Saryusz-Wolski wreszcie zdementuje te głupoty, bo źle o nim świadczy milczenie". "Jest to kwestia absmaku, bo można budować swoją pozycję poważnego kandydata, podczas gdy się mówi naokoło. Natomiast od powagi do śmieszności jest bardzo mały krok. Myślę, że Jacek Saryusz-Wolski powinien przeciąć te spekulacje, bo nie służą one jemu, nie służą Tuskowi, nie służą także Polsce" - zaznaczył.

"Gazeta Wyborcza" napisała w środę, że za kandydaturą Saryusz-Wolskiego na szefa RE w rządzie lobbował wicepremier Jarosław Gowin, a w partii europosłowie Ryszard Czarnecki i Ryszard Legutko. Inne źródło podaje, że prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do tej kandydatury przekonywała również Ewa Ośniecka-Tamecka, dawna współpracownica Saryusza-Wolskiego, obecnie rektor Kolegium Europejskiego w Natolinie.

Europejska Partia Ludowa (EPL), skupiająca centroprawicowe ugrupowania z krajów Europy, potwierdziła we wtorek poparcie dla kandydatury Donalda Tuska na drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej.

Pierwsza 2,5-letnia kadencja Tuska jako szefa RE upływa z końcem maja. Na szczycie UE 9-10 marca przywódcy mają zdecydować, czy pozostanie on na tym stanowisku na kolejną kadencję. Obecnie jest jedynym oficjalnym kandydatem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje