Halicki: Rezolucja ZPRE nie była dokumentem kontrowersyjnym

"Przyjęta przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy rezolucja ws. wraku samolotu Tu-154M nie była dokumentem kontrowersyjnym, a przedstawiciel PO brał udział w pracach nad nią w komisji" - powiedział PAP wiceszef polskiej delegacji do ZPRE Andrzej Halicki.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło w piątek rezolucję, wzywającą Rosję do zwrotu Polsce wraku samolotu Tu-154M, który w 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem.

Reklama

Dokument wskazuje, że ciągłe odmowy władz Rosji wydania wraku są nadużyciem prawa. Rezolucja zwraca uwagę, że zgodnie z konwencją chicagowską, kraj, w którym wydarzył się wypadek, ma obowiązek zwrócić wrak i inne materiały dowodowe, gdy tylko badanie technicznych przyczyn katastrofy zostanie zakończone, co stało się w styczniu 2011 r. Wskazuje przy tym, że ciągłe odmowy władz Rosji są nadużyciem prawa i wzmagają spekulacje po stronie polskiej, że Moskwa ma coś do ukrycia w tej sprawie. Za przyjęciem dokumentu głosowało 41 członków ZP, wstrzymało się 6, nikt nie był przeciw.

Głosowanie "formalnością"?

Poseł Dominik Tarczyński (PiS) powiedział dziennikarzom w Strasburgu po przyjęciu dokumentu, że nie widział, by w debacie i głosowaniu wzięli udział parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej, którzy są członkami ZP Rady Europy. Z dokumentu przesłanego PAP przez służby prasowe Rady Europy wynika, że w głosowaniu wzięli udział tylko parlamentarzyści PiS.

"Dokument, o którym mowa, nie wywoływał żadnych kontrowersji. Prace nad nim - w momencie gdy decydował się jej kształt - prowadziła komisja prawna, w której zasiadał jako nasz przedstawiciel Aleksander Pociej. Ani tekst, ani żadne okoliczności towarzyszące powstawaniu rezolucji nie budziły kontrowersji, czy niepokoju, czy też naszego sprzeciwu" - powiedział PAP w piątek Halicki.

Według niego, głosowanie nad rezolucją było "tylko formalnością", a parlamentarzyści PO, choć nie wzięli w nim udziału, to mieli pewność co do jego wyniku. "W naszym poniekąd imieniu głosowali inni przedstawiciele EPP; zresztą taka jest specyfika tego gremium, że piątkowe głosowania - a to w sprawie rezolucji było jednym z nich - to te, które nie budzą kontrowersji i wynik głosowania jest właściwie przewidziany" - dodał Halicki.

Zaznaczył, że podobnie "w analogicznych przypadkach" zachowywali się parlamentarzyści z PiS i że wtedy "nikt nie robił wokół tego afery, czy zamieszania".

Ciągłe odmowy Rosjan

Zgromadzenie Parlamentarne to jeden z dwóch głównych organów statutowych Rady Europy. Zasiada w nim 648 delegatów (324 przedstawicieli parlamentów krajowych i tyle samo zastępców); liczba delegatów zależna jest od liczby mieszkańców państwa. Skupiająca 47 krajów Rada Europy, z siedzibą w Strasburgu, koncentruje się na kwestiach obrony i szerzenia praw człowieka oraz zasad demokracji parlamentarnej i rządów prawa. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy oddziałuje albo przez rekomendacje, kierowane do Komitetu Ministrów, albo przez rezolucje i opinie.

Wrak Tu-154M od ponad ośmiu lat znajduje się na płycie lotniska w Smoleńsku. Władze Rosji twierdzą, że nie mogą przekazać go Polsce, dopóki nie zakończą swojego śledztwa. Przedstawiciele polskich władz wielokrotnie poruszali kwestię zwrotu samolotu w rozmowach ze stroną rosyjską.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje