Igor ​Janke: Stanowczo zaprzeczam insynuacjom PO

Stanowczo zaprzeczam insynuacjom PO; w razie powtarzania i eskalowania kłamstw i insynuacji dotyczących mojej bądź Instytutu Wolności rzekomej roli w łączeniu GetBack z politykami podejmę stosowne kroki prawne - oświadczył w sobotę szef Instytutu Wolności Igor Janke.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Prokuratura Krajowa prowadzi obecnie, po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego, śledztwo w sprawie GetBack. Chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

Reklama

W sobotę szef klubu PO Sławomir Neumann oraz poseł PO Krzysztof Brejza zapowiedzieli, że w przyszłym tygodniu politycy Platformy złożą do marszałka Sejmu wniosek o powołanie komisji śledczej ws. spółki GetBack. Sugerowali przy tym, że spółka finansowała różne eventy, w których udział brali "najważniejsi politycy rządu z premierem Morawieckim na czele".

"Tych wszystkich ludzi wiąże osoba Igora Janke, który przez swój Instytut Wolności, a także firmę lobbystyczną wiąże różnego rodzaju sznurki, które biegną do osób najważniejszych w państwie, w tym do premiera Morawieckiego" - stwierdził polityk PO.

Janke odpowiada

Do sprawy odniósł się w sobotę Janke. "Stanowczo oświadczam, że firma GetBack nie była i nie jest sponsorem ani partnerem Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności. Proszę o niepowtarzania tej nieprawdziwej informacji" - napisał na Twitterze. Dodał, że w Szkole Przywództwa występowali politycy różnych opcji, w tym PO.

"Firma GetBack była partnerem projektu edukacyjnego "Przedsiębiorczy w szkole i w życiu" realizowanego przez Instytut Wolności. Współpraca zakończyła się z końcem roku szkolnego 2016/2017. Projekt był realizowany w prawie 2 tys. polskich szkół i miał charakter czysto edukacyjny" - tłumaczył Janke w kolejnym wpisie.

Zapewnił jednocześnie, że nie rozmawiał nigdy z Kornelem Morawieckim w sprawie GetBack. "Stanowczo zaprzeczam. Jeśli ktokolwiek będzie powtarzał tego typu insynuacje rozważę podjęcie kroków prawnych" - napisał.

"W razie powtarzania i eskalowania kłamstw i insynuacji dotyczących mojej bądź Instytutu Wolności rzekomej roli w łączeniu firmy GetBack z politykami podejmę stosowne kroki prawne" - powtórzył.

Janke jest byłym dziennikarzem, założycielem i współwłaścicielem platformy Salon24, think tanku Instytut Wolności oraz firmy Bridge, zajmującej się doradztwem komunikacyjnym. GetBack był w ostatnim okresie klientem tej agencji.

W minioną sobotę "Gazeta Wyborcza" podała, że Janke, jako jeden z trzech partnerów w Bridge, mógł ułatwiać GetBack relacje m.in. z menedżerami dużych firm państwowych. W artykule zwrócono również uwagę, że GetBack wspierał Instytut Wolności.

Z kolei w artykule "GetBack i ojciec premiera" opublikowanym w czwartkowej "GW" podano, że "w kręgach rządowych krąży sensacyjna wersja", według której Kornel Morawiecki spotkał się bezpośrednio z Pawłem Borysem, prezesem PFR i zabiegał o ratowanie GetBacku.

W komunikacie wydanym tego samego dnia Polski Fundusz Rozwoju poinformował, że nie otrzymywał żadnych wniosków czy próśb w jakiejkolwiek formie dotyczących udzielenia finansowania spółce GetBack S.A. od jakichkolwiek polityków, w tym od Kornela Morawieckiego.

W tym samym komunikacie PFR zapewnił, że finansowanie GetBack SA nie było przedmiotem analiz w PFR SA, nie było też żadnych ustaleń i negocjacji z GetBack na temat finansowania. Dodano również, że "Paweł Borys nigdy nie rozmawiał z Panem Kornelem Morawieckim o spółce GetBack S.A., a w szczególności o wsparciu dla Getback S.A. ze strony PFR S.A.", zatem "wszelkie informacje sugerujące takie kontakty są nieprawdziwe".

Kornel Morawiecki powiedział w czwartek, że rozmawiał z premierem Morawieckim na temat spółki GetBack, ale - jak podkreślił - szef rządu powiedział mu, by się tym nie interesował. "Żadnych interwencji nie robiłem" - zapewnił. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje