Reklama

Reklama

Jacek Kurski wydał oświadczenie po tekście "GW": Zmyślone zarzuty, atak polityczny

"Gazeta Wyborcza" opisała we wtorek (21 lipca) zeznania dorosłej już dzisiaj kobiety, która miała być wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie przez syna Jacka Kurskiego. "Sprawa była umorzona przez prokuraturę dwukrotnie na podstawie opinii biegłych. Sami zainteresowani zaś nie skorzystali z prawa do zaskarżenia decyzji prokuratury poprzez subsydiarny akt oskarżenia w sądzie" - napisał Kurski w oświadczeniu.

Jak podała we wtorek (21 lipca) "Gazeta Wyborcza", syn Jacka Kurskiego miał wykorzystywać pochodzącą z Trójmiasta dziewczynę, odkąd ta skończyła dziewięć lat. Obie rodziny miały od lat spędzać wspólnie wakacje w leśniczówce w Danielinie, położonej nad jeziorem Motława Wielka. 

Ojciec dziewczyny to były radny PiS, był również asystentem Kurskiego, kiedy ten pełnił funkcję europosła.

"GW" podała, że sprawa wyszła na jaw, gdy dziewczyna miała 14 lat. 

Oświadczenie Kurskiego

Reklama

We wtorek (21 lipca) Jacek Kurski wystosował oświadczenie, którym odnosi się do publikacji "Gazety Wyborczej". Podkreśla w nim, że sprawą zajęła się prokuratura pod rządami Andrzeja Seremeta. 

"Wtedy też z udziałem biegłego psychologa była przesłuchiwana dziewczyna, która nic nie mówiła o tych drastycznych zachowaniach, o których 'przypomniała' sobie teraz po 5 latach w GW. Już wtedy biegli poddali w wątpliwość prawdziwość jej relacji"- napisał Jacek Kurski.

W oświadczeniu dodał, że sprawa była umorzona przez prokuraturę dwukrotnie na podstawie opinii biegłych. "Sami zainteresowani zaś nie skorzystali z prawa do zaskarżenia decyzji prokuratury poprzez subsydiarny akt oskarżenia w sądzie, do czego mieli prawo, a nawet obowiązek, jeżeli nie zgadzali się z decyzją prokuratury" - zaznaczył Kurski. 

Zapewnił też, że nigdy nie wpływał na bieg śledztwa w tej sprawie. "W czasie umorzenia śledztwa w 2017 r. byłem zresztą w konflikcie osobistym z Prokuratorem Generalnym Z. Ziobro" - stwierdził Kurski.

Kurski: Zmyślone zarzuty

Przypomniał również, że "'sprawa' dotyczy dorosłych dziś ludzi, w tym jego 29-letniego syna". "Nic się w niej nie zgadza. Zmyślone zarzuty w zeznaniach pochodzą z okresu 2006-2012, w tekście 'GW' mowa już o latach 2009-2012, 'przypomniano sobie' o nich w 2015 a wykorzystuje do politycznego ataku w 2020. Ten atak ma cel jednoznacznie polityczny. Celem tego ataku jestem ja. Atak 'GW' łudząco przypomina niedawne oskarżenie o ułaskawienie pedofila: tam w celu wywołania zohydzającego skojarzenia opis 'wkładał rękę w krocze' opatrzono zdjęciem Prezydenta; teraz 'koszmar Magdy' - zdjęciem moim" - napisał Kurski.

Jak przekazał w oświadczeniu w jego opinii "'sprawa' była nadto wykorzystywana w ramach osobistej zemsty do szantażu i próby wyłudzenia wysokich stanowisk w spółkach SP przez ojca dziewczyny, alkoholika, którego w związku ze skargami Dyrekcji Generalnej Parlamentu Europejskiego zwolniłem z prestiżowej funkcji asystenta akredytowanego" - podał Kurski.

"Syn jest bratankiem wicenaczelnego 'GW' Jarosława Kurskiego (de facto kierującego gazetą), który postanowił go zaatakować. Jarku, bracie, nie idź tą drogą. To, co robisz jest obrzydliwe. Odreagowujesz kłamliwym atakiem na rodzinę kolejną polityczną porażkę swojego środowiska totalnej opozycji. Syn jest dorosły i sam odniesie się do sprawy i dalszych kroków prawnych" - napisał Kurski.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy