Jaki: W poniedziałek zostanie przedstawiona propozycja rządu dla nauczycieli

Na poniedziałkowe spotkanie z nauczycielami rząd przyjdzie z "jakąś propozycją"; nie mam teraz upoważnienia, żeby ją przedstawiać; nauczyciele powinni usłyszeć ją jako pierwsi - powiedział w niedzielę wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

W poniedziałek, 25 marca, w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego dotyczące kryzysu w oświacie. Ze strony rządu mają w nim wziąć udział m.in minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska i minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

Reklama

Jaki pytany był w niedzielnym programie "Śniadanie w Polsat News", czy na poniedziałkowe spotkanie strona rządowa przyjdzie z jakąś konkretną propozycją dla nauczycieli, co pozwoli im zrezygnować ze strajku.

"Bedzie jakaś propozycja. Ja nie mam teraz upoważnienia, żeby ją przedstawiać, dlatego że nauczyciele powinni usłyszeć ją jako pierwsi" - powiedział.

"Nauczycieli traktujemy wyjątkowo poważnie"

Dopytywany, w którą stronę ta propozycja będzie szła, odpowiedział: "Na pewno będziemy szukać takiej drogi, która sprawi, że nauczyciele poczują się upodmiotowieni, bo na to zasługują. I nie ma co do tego żadnej wątpliwości".

Według Jakiego, nauczycielom "oczywiście podwyżki się należą".

"Na pewno mamy wiele argumentów. Zobaczymy. Będziemy rozmawiać. I na pewno nauczycieli traktujemy wyjątkowo poważnie" - dodał.

W piątek podczas rozmowy w Radiu Wrocław premier Mateusz Morawiecki mówił m.in. o tym, że za rządów PiS udało się zmniejszyć biurokrację, co ułatwiło pracę nauczycielom. Zadeklarował, że minister edukacji Anna Zalewska zaproponuje dalsze działania w tym kierunku. "Chcemy, żeby pani minister Zalewska zaproponowała nowe działania wychodzące naprzeciw nauczycielom" - powiedział. Premier podkreślił, że "w ciągu kilku dni" minister zaproponuje listę takich zagadnień, które - jak powiedział ma nadzieję, "że będą bardzo dobrze odebrane".

Związki walczą o podwyżki


Wszystkie trzy największe związki zawodowe działające w oświacie: Związek Nauczycielstwa Polskiego, Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych domagają się podwyżek wyższych niż proponuje rząd.

Od 11 marca w budynku kuratorium oświaty w Krakowie akcję okupacyjną prowadzą nauczyciele z sekcji oświatowej "Solidarności". W czwartek szef Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa poinformował, że jeżeli postulaty pracowników oświaty nie zostaną uwzględnione przez rząd, to w poniedziałek przedstawiciele "Solidarności" rozpoczną protest głodowy. Decyzja o proteście głodowym zapadła podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w Krakowie.

Procedury sporu zbiorowego w styczniu rozpoczęły ZNP i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność - Oświata" należący do FZZ, prowadzą referenda strajkowe. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. FZZ żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż o 650 zł od stycznia tego roku i kol

W piątek minister edukacji Anna Zalewska zaapelowała do nauczycieli o niezakłócanie przebiegu egzaminów. "Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów, w szkołach powołano już zespoły nadzorujące. Zwracam się do wszystkich nauczycieli z prośbą o to, by byli przy swoich uczniach" - powiedziała. Kilka godzin później szef ZNP Sławomir Broniarz podkreślił, że to, czy dojdzie do strajku, zależy wyłącznie od szefowej MEN. "Jeżeli pani minister mówi: +opamiętajcie się+, to ja ten apel traktuję jako apel do koleżanek i kolegów w rządzie: do ministra finansów, do pana premiera, do posłów PiS, aby opamiętali się i nie doprowadzali do sytuacji, w której rzesza kilkuset tysięcy nauczycieli 8 kwietnia odmówi podjęcia pracy" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje