Reklama

Reklama

Janusz Daszczyński: Moja kadencja została skrócona bez żadnej przyczyny

Ustępujący w piątek z funkcji prezesa TVP Janusz Daszczyński napisał do pracowników spółki pożegnalnego e-maila. Podkreślił w nim, że jego kadencja została skrócona "nagle i bez żadnej przyczyny".

"Trawestując Winstona Churchilla, żegnam się z wami słowami - to nie jest koniec. To nawet nie jest początek końca. 9 lipca 2015 roku publicznie wyznaczyłem sobie cele czteroletniej kadencji na stanowisku prezesa Telewizji Polskiej. Nagle, bez żadnej przyczyny i wbrew zasadom demokratycznego państwa, moja kadencja została skrócona do kilku miesięcy. Odchodzę w przeświadczeniu, że w tym krótkim czasie udało nam się wspólnie wiele wartościowych przedsięwzięć" - napisał Daszczyński.

Reklama

Z kolei ustępujący prezes Polskiego Radia Andrzej Siezieniewski powiedział PAP, że informacja o wyborze nowych władz spółki dotarła do niego podczas urlopu. "W tej chwili jestem na urlopie i nie za wiele wiem o tym, co się wydarzyło. W tej chwili trudno mi cokolwiek powiedzieć, wolałbym najpierw wiedzieć, jak wygląda sytuacja, co mnie spotyka i dlaczego. Nic nie wiem na temat sposobu, w jaki mam się rozstać z moją firmą. Mam nadzieję, że dowiem się w poniedziałek" - powiedział Siezieniewski.


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy