Reklama

Reklama

Jarosław Gowin w "Rz": Chcę mocnej partii republikańskiej

"Jestem liderem Porozumienia, od przeszło czterech lat jestem też jednym z liderów obozu, który głęboko przebudowuje Polskę. Teraz chciałbym doprowadzić do zebrania rozproszonych środowisk konserwatywno-liberalnych i zbudować mocną partię republikańską" - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" były wicepremier Jarosław Gowin.

Gowina został zapytany w rozmowie z "Rzeczpospolitą", czy zaskoczyło go to, że PO postawiła na Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Polityk zaprzeczył. Ocenił, że "ta kandydatura pokazuje, że Platforma Obywatelska walczy o drugi wynik, bo Rafał Trzaskowski jest kandydatem zbyt wielkomiejskim, by w drugiej turze zagrozić prezydentowi Andrzejowi Dudzie".

"Wybory na przełomie czerwca i lipca"

Reklama

Odnosząc się do kwestii związanych z kalendarzem wyborów, Gowin podkreślił, że trwa oczekiwanie, kiedy ustawa wyjdzie z Senatu. Podkreślił, że liczy na to, że "tym razem pozycyjna senacka większość będzie pracować bez zbędnej zwłoki". 

Zaznaczył, że projekt, który przygotowali eksperci PiS i Porozumienia, "uwzględnia prawie wszystkie postulaty opozycji". "Dlatego dziś mogę powiedzieć z pełnym poczuciem odpowiedzialności za słowo: wybory odbędą się na przełomie czerwca i lipca" - zaznaczył.

Na pytanie, czy wybory mieszane to ominięcie rekomendacji ministra zdrowia, Gowin podkreślił, że "wszyscy podchodzą do rekomendacji ministra Szumowskiego z ogromnym szacunkiem". "Jednak to, że nie odbyły się wybory 10 maja, postawiło Polskę w trudnej sytuacji pod względem ustrojowym" - zaznaczył. 

"Ordynacja hybrydowa usuwa wszelkie wątpliwości"

Gowina spytano, czy stan epidemii jest już na tyle dobry, że mogą odbyć się mieszane wybory. 

"Z cała pewnością nie jest tak, by epidemia wchodziła w fazę schyłkową. Z drugiej strony bardzo szybko zmieniają się nastroje i oczekiwania Polaków. Coraz silniejsza jest presja na rząd, by odmrażać gospodarkę i wracać do życia, które pamiętamy sprzed pandemii. Skoro tak, to myślę, że bardzo wielu wyborców zdecyduje się, by skorzystać z lokali wyborczych. Wybory 10 i 23 maja się nie odbyły, bo stan przygotowań do nich był zdecydowanie niewystarczający. Poza tym brak doręczenia kart za potwierdzeniem odbioru słusznie w oczach ekspertów podważał wiarygodność wyborów. Jestem przekonany, że ordynacja hybrydowa usuwa wszelkie wątpliwości konstytucyjne, a jednocześnie umożliwia sprawną organizację wyborów" - ocenił polityk.

Pytany o zastrzeżenie co do braku równości nowych i obecnych kandydatów, zwłaszcza, jeśli chodzi o podpisy, Gowin powiedział, że jego zdaniem "takie zarzuty to przejaw formalistycznego skrupulanctwa".

"Zjednoczona Prawica płynie na wspólnej łódce"

Gowin odniósł się także do sytuacji w Zjednoczonej Prawicy. "Przeszliśmy przez okres wewnętrznych turbulencji. Cieszę się jednak, że wraz z panem prezesem Kaczyńskim zbudowaliśmy kompromis dobry nie tylko dla Zjednoczonej Prawicy, ale przede wszystkim dla Polski. Zjednoczona Prawica płynie na wspólnej łódce, wyścig wyborczy jest bardzo trudny, trzeba wiosłować w jednym kierunku" - powiedział. 

Pytany, czy zgadza się z tezą, że im później wybory, tym mniejsze szanse prezydenta Dudy na reelekcję, podkreślił, że nie ma takich obaw. Ocenił, że "rząd generalnie dobrze radzi sobie z epidemią i ograniczaniem jej negatywnych skutków gospodarczych".

Ocenił też, że doprowadzenie do przyśpieszonych wyborów parlamentarnych byłoby w sytuacji pandemii "skrajną nieodpowiedzialnością".

Pytany, czy Zjednoczona Prawica będzie miała nową umowę koalicyjną, Gowin ocenił, że nowa umowa koalicyjna byłaby przydatna. "Mam na myśli zwłaszcza sprawy programowe, bo epidemia wymusza na Polsce - tak jak na całej reszcie świata - obranie nowej strategii rozwojowej. Musimy stawiać na polski kapitał, innowacje i naukę" - zaznaczył. 

Podkreślił, że kompromis w sprawie wyborów wypracowany przez Zjednoczoną Prawicę jest sukcesem całego obozu. Zaznaczył, że jest pewien, że Zjednoczona Prawica będzie rządzić do końca kadencji.

Plany na przyszłość

Gowina spytano, jak widzi siebie za kilka lat. 

"Jestem liderem Porozumienia, partii, która reprezentuje rzadki w polskiej polityce stop wartości konserwatywnych i liberalnych gospodarczo. Od przeszło czterech lat jestem też jednym z liderów obozu, który głęboko przebudowuje Polskę. Ostatni polityk o takim profilu ideowym, który wywarł mocne piętno na polskiej rzeczywistości, to Zyta Gilowska. Teraz chciałbym doprowadzić do zebrania rozproszonych środowisk konserwatywno-liberalnych i zbudować mocną partię republikańską" - powiedział. 

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje