Reklama

Reklama

Joanna Senyszyn w szpitalu. "Fizycznie mnie kaczyści nadwyrężyli"

Posłanka Lewicy Joanna Senyszyn trafiła do szpitala. "Coś mi strzeliło w kręgosłupie i uzdatniają mnie na święta" - napisała na Facebooku.

"Kochani, coś mi strzeliło w kręgosłupie i uzdatniają mnie na święta. Zaczęło się w czasie sławetnych głosowań: kręgosłup polityczny wytrzymał, ale fizycznie mnie kaczyści nadwyrężyli. Oczywiście będzie dobrze, serdecznie pozdrawiam" - czytamy we wpisie Senyszyn na Facebooku.

Reklama

Posłanka dołączyła też zdjęcia ze szpitala.

Przez pewien czas Senyszyn poruszała się na wózku inwalidzkim po wypadku, w którym doszło do złamania kości łonowej, kości krzyżowej, miednicy i uda.  

"Wszystko za jednym zamachem. Operacja i dwa miesiące leżenia bez ruchu. W maju już sobie całkiem dobrze radziłam, pojechałam na turnus rehabilitacyjny, 10 czerwca wróciłam, lekarze kategorycznie nakazali mi odrzucić kule i... Pierwszego dnia się przewróciłam i złamałam udo tuż poniżej tamtego złamania. Mam wstawioną 30-centymetrową tytanową płytę scalającą kość. Mówi się, że bomba dwa razy nie trafia w to samo miejsce. A jednak trafia. Teraz myślę, że już wyczerpałam pulę nieszczęść" - mówiła w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" we wrześniu ubiegłego roku.

Na początku roku informowała w mediach społecznościowych, że przeszła poważną operację, dzięki której mogła wrócić do samodzielnego poruszania się. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje