Reklama

Reklama

Kanada przekazała Polsce samolot, którym podczas II wojny latał gen. Sosnkowski

Samolot, którego używał podczas II wojny światowej gen. Kazimierz Sosnkowski, został przetransportowany z Kanady do Polski. Przekazana Polsce przez Kanadę maszyna po wojnie służyła liniom lotniczym, a potem znalazła się w muzeum.

"Dakota DC-3, która nosiła nazwę 'Spirit of Ostra Brama', była takim Air Force One generała Sosnkowskiego, Wodza Naczelnego Polskich Sił Zbrojnych w latach 1943-1944, miała wymalowane oznaczenia RAF - bo to był samolot brytyjskich sił lotniczych - ale także polską szachownicę. Kilku kanadyjskich miłośników lotnictwa, gdy zidentyfikowano, że to samolot polskiego generała, zajęło się jego restauracją, a teraz samolot trafił do Polski" - powiedział PAP konsul generalny RP w Toronto Krzysztof Grzelczyk.

Reklama

Po latach remontów, starań i uzgodnień samolot został przekazany Polsce podczas uroczystości w miniony piątek, w Winnipeg. Do Polski samolot gen. Sosnkowskiego został przetransportowany na pokładzie ukraińskiego Antonowa, An-124 Rusłan, który jest największym seryjnie produkowanym samolotem transportowym.

"'Spirit of Ostra Brama' znajduje się obecnie we Wrocławiu i docelowo będzie eksponowany w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie" - poinformował Grzelczyk.

Gen. Sosnkowski po II wojnie światowej zamieszkał w Kanadzie i pracował na swojej farmie w Arundel. Zmarł w 1969 r. Jego samolot został przekazany kanadyjskim liniom lotniczym i latał jako rejsowy do 1970 r. Wówczas został zezłomowany, jego części miały zostać wykorzystane do remontów innych samolotów, a ostatecznie trafił do muzeum lotnictwa - Royal Aviation Museum of Western Canada. W roku 2002 odkryto jego wojskową historię i samolot został przekazany 17. dywizjonowi lotniczemu w Winnipeg.

Jak wyjaśnił w telewizji CTV dowódca tej formacji płk Eric Charron, dywizjon ma swoją grupę wolontariuszy, nazywaną "Eskadrą Duchów (Ghost Squadron) 17. dywizjonu". "I to właśnie w Winnipeg grupa miłośników lotnictwa, wolontariuszy zajęła się przywróceniem samolotu do przyzwoitego stanu. Łącznie z wymalowaniem oznaczeń wojskowych, w tym polskiej szachownicy i nazwy 'Spirit of Ostra Brama'. Ta praca trwała wiele lat. Jak łatwo się domyślić, jednym z wyzwań był transport samolotu do Polski" - wskazał polski dyplomata.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy