Reklama

Reklama

"Kara śmierci to nie jest sprawiedliwość"

"Kara śmierci pozbawia godności, to nie jest tylko sprawa wykonania wyroku, ale też tortury oczekiwania na egzekucję; kara śmierci to nie jest sprawiedliwość" - przekonywali w poniedziałek uczestnicy konferencji zorganizowanej w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Konferencja została zorganizowana w związku z obchodzonym na całym świecie Dniem Przeciw Karze Śmierci.

Reklama

Jak podkreślił kierownik Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji UW prof. Tadeusz Tomaszewski, problem stosowania kary śmierci dotyczy m.in. pomyłek sądowych i pytania czy osoba, którą uważamy za sprawcę, naprawdę nim jest.

"Kara śmierci jest karą nieodwracalną i nienaprawialną, jeżeli zostanie wykonana, to możemy mówić o przywróceniu honoru tej osobie, o zadośćuczynieniu moralnym rodzinie, natomiast na pewno nie możemy odwrócić tego, co się stało" - mówił Tomaszewski.

Zwrócił uwagę, że z perspektywy kryminalistyki występują dwa problemy, związane z prawidłowym wskazaniem sprawcy. W pierwszej kolejności Tomaszewski wskazał na problem błędnych rozpoznań przez naocznych świadków.

"To bardzo przekonywujące, ma dużą wartość dowodową, choć z punktu widzenia kryminalistycznego ma niską wartość diagnostyczną. Świadkowie popełniają błędy, świadkowie nie pamiętają, niektórzy składają fałszywe zeznania" - tłumaczył.

Zaznaczył, że zgodnie z szacunkami, takie błędy zdarzają się w co najmniej połowie przypadków.

Problem z interpretacją wyników

Drugi problem - jaki wskazał Tomaszewski - to ciągle ograniczone możliwości w zakresie badań kryminalistycznych. "Nam się wydaje, że rozwijamy technikę i ta technika pozwala na uzyskiwanie bezspornych wyników, a okazuje się, że nie do końca tak jest" - uważa. Jak podkreślił, nie chodzi o błędy maszyny wykonującej badanie kryminalistyczne, ale o złą interpretację wyników.

Dyrektorka Amnesty International Polska Draginja Nadażdin podkreśliła, że nawet w przypadku ciężkiego przestępstwa kara śmierci nie jest rozwiązaniem. Jak mówiła, argumentem bardzo często używanym przez zwolenników kary śmierci jest jej odstraszający skutek, jednak jej zdaniem, żadne badania tego nie potwierdzają.

"Kara śmierci nie ma odstraszającego efektu. Nasze badania pokazują, że nie ma tego oddziaływania, co więcej stanowi o okrucieństwie systemu sprawiedliwości i przyczynia się do tego, byśmy to okrucieństwo traktowali jako rzecz powszechną i akceptowalną" - oceniła.

Kryminolog prof. Zbigniew Lasocik wyliczał z kolei inne argumenty, które przytaczają zwolennicy kary śmierci. "Amerykańscy badacze uważają, że każda egzekucja ogranicza liczbę przyszłych śmierci - od 3 do 18. Wyszło im, że po prostu opłaca się skrócić przestępcę o głowę, ponieważ dzięki temu od 3 do 18 osób nie zginie w przyszłości" - mówił Lasocik.

Jednak, jego zdaniem, podstawowa wiedza kryminologiczna jest wystarczająca żeby stwierdzić, że "zabójstwo jest najczęściej przestępstwem o charakterze afektywnym, do którego dochodzi w wyniku silnego impulsu", w związku z tym recydywa zabójstw jest bardzo rzadko spotykana.

Kryminolog zaprzeczył również tezie, że kara śmierci jest bardzo skutecznym instrumentem w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej i terroryzmu. "Z analiz wynika coś całkiem przeciwnego - kara śmierci jest kontrproduktywna w tych przypadkach, ponieważ buduje mit, tworzy męczenników, a terroryści niczego tak bardzo nie potrzebują jak mitu założycielskiego i męczennictwa" - tłumaczył.

Ogromne koszty kary śmierci

"Czasami słyszy się, że kara śmierci jest relatywnie tania. Jednak jak wyliczyli amerykańscy uczeni, w latach 1985-2005 sam stan New Jersey wydał na egzekucję 260 mln dolarów. To są niewyobrażalne pieniądze" - ocenił Lasocik.

Kryminolog podkreślił przy tym, że oczekiwanie skazanego na egzekucję to tortury. "Człowiek, który spędza w celi śmierci kilka lat czy więcej, nie znając swojego losu, czekając na skutki kolejnych odwołań jest poddany procesowi, który uznaje się za tortury" - podkreślił.

"Uważam, że powinniśmy w 2017 roku rozmawiać o karze śmierci, żeby wyrzucić z siebie resztki okrutników, które w nas w sposób naturalny siedzą" - powiedział.

Anna Jakubowska, "Paulinka" z Batalionu "Zośka" mówiła z kolei o swoim doświadczeniu: "Kiedy siedziałam w więzieniu za przynależność do Armii Krajowej, został stracony Nil (gen. August Emil Fieldorf). Był bohaterem, i my wiemy o tym. Ale tamta ekipa rządząca uważała inaczej. Pamiętajmy, że rządzący się zmieniają, a kary śmierci się nie odwróci".

"Nie ma takiego przestępstwa, które ma prawo pozbawić człowiek godności. Człowiek tę godność otrzymuje jak się narodzi i umiera w pewnym momencie, ale żaden inny człowiek nie ma prawa mu tego zabrać. To nie tylko jest sprawa wykonania tego wyroku, to jest sprawa oczekiwania na tę śmierć, to jest tortura nie do wytrzymania" - podkreśliła Jakubowska.

Kara śmierci obowiązywała w polskim Kodeksie karnym do 1997 r., a ostatni wyrok wykonano w 1988 r. i od tego czasu obowiązywało moratorium na jej wykonywanie. Od 1998 roku najsurowszą karą jest dożywocie.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje