Klub PiS będzie się naradzał w sprawie "Misiewiczów"

W piątek i sobotę odbędzie się wyjazdowe posiedzenie klubu PiS. Ma wziąć w nim udział premier Beata Szydło i ministrowie. Mowa ma być m.in. o zamierzeniach rządu i klubu, ale - jak przyznają sami politycy PiS - nie da się uciec też od kwestii sytuacji w spółkach Skarbu Państwa.

Jak powiedział PAP wiceprzewodniczący klubu PiS Marek Suski, rozmowy będą dotyczyły dalszych prac klubu i ich kierunku. "Zamknięte posiedzenie klubu ma służyć dobrej rozmowie" - dodał.

Reklama

"Na posiedzeniu będzie obecny pan prezes i najwyższe kierownictwo partii, będzie to więc okazja do wymiany poglądów i omówienia wyzwań, które przed nami stoją" - powiedział PAP poseł PiS i szef sejmowej komisji finansów publicznych Jacek Sasin.

Dopytywany o kwestię sytuacji w spółkach Skarbu Państwa i nominacji w nich, Sasin odpowiedział, że "nie da się także uciec od tego tematu". "Jest to w tej chwili jakieś wyzwanie i myślę, że na pewno będziemy o tym rozmawiać. Natomiast ta rozmowa bardziej będzie się skupiała na naszych zamierzeniach na przyszłość, planach rządu" - powiedział Sasin.

Zaznaczył, że posiedzenie klubu zostało zaplanowane zanim pojawiła się kwestia sytuacji w spółkach Skarbu Państwa i nie to było powodem jego zwołania.

Odwołanie i kontrole

W ub. tygodniu premier Szydło podjęła decyzję o odwołaniu Dawida Jackiewicza z funkcji ministra Skarbu Państwa. MSP ma być zlikwidowane do końca roku. Premier poinformowała, że proces ten będzie nadzorował szef Komitetu Stałego RM Henryk Kowalczyk.

W poniedziałek CBA rozpoczęło kontrole w pięciu strategicznych spółkach Skarbu Państwa; dotyczą one zawieranych umów. Spółki, w których ruszyła procedura kontrolna, to: PKN Orlen, Lotos, Azoty, KGHM i Polska Grupa Zbrojeniowa.

We wtorek premier Szydło spotkała się z ministrami ws. audytu w spółkach Skarbu Państwa. Premier zleciła  ministrom, by przyjrzeli się funkcjonowaniu podległych im spółek i przeanalizowali działalność zarządów.

Na posiedzeniu Rady Politycznej PiS - 11 września - prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że dostaje sygnały dotyczące tego, że w różnych sprawach politycy i działacze PiS wielokrotnie powołują się na niego. Prezes PiS ostrzegał też przed nieuczciwymi ludźmi, którzy mogą się kręcić przy politykach partii rządzącej. Przekonywał o konieczności "wypalania" ze spółek Skarbu Państwa, tych którzy myślą tylko o sobie.

Kaczyński pytany o swoje słowa na Radzie Politycznej PiS powiedział: "Zdarzają się niecelne decyzje personalne i trzeba je korygować, każdy, kto coś robi, popełnia jakieś błędy, my o tym mówimy". "My nie mówimy, tak jak nasi poprzednicy, że jesteśmy idealni, natomiast ciężkim błędem nie jest pierwotny błąd, tylko to, że się go nie naprawia, że nie podejmuje się decyzji korygującej" - powiedział prezes PiS. Jak podkreślił, "musimy w tej chwili te decyzje korygujące podejmować".

Opozycja zarzuca PiS skok na państwowe spółki na niespotykaną dotąd skalę. Osoby, które znalazły się w zarządach i radach nadzorczych "po znajomości", politycy opozycji nazywają "Misiewiczami", od nazwiska Bartłomieja Misiewicza, który trafił do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej mimo braku wyższego wykształcenia i braku ukończonego kursu dla członków rad nadzorczych.

Dowiedz się więcej na temat: Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje