Reklama

Reklama

Kolizja z udziałem Beaty Szydło w Krakowie

W centrum Krakowa w niedzielę wieczorem doszło do kolizji z udziałem byłej premier Beaty Szydło. Policja przekazała, że za kierownicą samochodu, który uczestniczył w zdarzeniu, siedziała europosłanka Prawa i Sprawiedliwości.

Do stłuczki doszło przed północą w okolicy domu handlowego Jubilat. Jak informuje RMF FM, sprawcą kolizji była Beata Szydło. Była premier została ukarana mandatem w wysokości 450 zł oraz sześcioma punktami karnymi. Policja potwierdza te doniesienia.

Reklama

Według ustaleń reportera RMF FM, samochód, którym kierowała Szydło, wyjeżdżało z drogi podporządkowanej. W jego tył uderzył samochód jadący główną ulicą - aleją Krasińskiego. 

"Uczestnikom nic się nie stało, dlatego to zdarzenie jest traktowane jako kolizja drogowa. Oboje byli trzeźwi, kobieta przyjęła mandat, jak również punkty karne związane z mandatem" - przekazała policja.

Na Gorącą Linię RMF FM zadzwonił kierowca samochodu, który brał udział w kolizji. "Auto nasze do kasacji, trzy straże pożarne, policja" - relacjonował.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, który pojawił się na miejscu zdarzenia poinformował, że osoby uczestniczące w niedzielnej stłuczce samochodowej, w tym była premier Beata Szydło, nie ucierpiały i czują się dobrze.

"To jest najważniejsze, że uczestnicy wypadku czują się dobrze - wiem, że pani premier czuje się dobrze i wiem, że kierowca białego samochodu dostawczego czuje się dobrze i odjechał do domu - to jest najważniejsze, całą resztę ustala policja" - powiedział szef resortu infrastruktury.

W niedzielę wieczorem była premier, a obecnie europosłanka Beata Szydło, była na Wawelu, gdzie towarzyszyła prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu podczas składania kwiatów na grobie pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich w krypcie katedry wawelskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy