​Komisarz RE ds. praw człowieka zaniepokojony zmianami w prawie w Polsce

Daleko idące zmiany w prawie w Polsce budzą duże obawy pod kątem ochrony praw człowieka - ocenił komisarz Rady Europy Nils Muiżnieks, prezentując w środę w Warszawie raport na temat stanu praw człowieka.

Na konferencji prasowej Muiżnieks powiedział, że najbardziej niepokojące zmiany w prawie dotyczą: Trybunału Konstytucyjnego, zmniejszenia budżetu RPO, rozszerzania uprawnień służb, a także mediów. Jak mówił, zmiany dotyczące TK "sparaliżowały jego prace", a zmiany dotyczące mediów m.in. ograniczyły transparentność wyboru władz mediów publicznych.

Reklama

Komisarz oświadczył, że pozytywne są działania podejmowane w Polsce na rzecz skrócenia postępowania przed sądem, ale dopuszczalność nielegalnie zdobytych dowodów w procesie sądowym wymaga "dużej ostrożności", a - jak mówił - połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego "zagraża niezawisłości prokuratury".

Raport z rutynowej wizyty komisarza w Polsce w lutym br. zawiera cztery rozdziały: prawne i instytucjonalne ramy ochrony i promowania praw człowieka, wymiar sprawiedliwości, wolność mediów oraz prawa kobiet i równość płci.

Wiceszef MSZ: Raport RE ws. praw człowieka w Polsce - wybiórczy

Raport Rady Europy na temat stanu praw człowieka w Polsce jest wybiórczy, bazuje na opiniach pewnych środowisk i niektórych organizacji pozarządowych, pomijając ogólnodostępne dane - ocenił wiceszef MSZ Aleksander Stępkowski.

Wiceszef MSZ Aleksander Stępkowski powiedział dziennikarzom, że raport jest wybiórczy, ponieważ koncentruje się na sytuacji po wyborach parlamentarnych w październiku 2015 r. pomijając okres od czasu ostatniego badania z 2006 r.

Według niego "w raporcie powielane są opinie znane ze środków masowego przekazu i upowszechniane przez pewne środowiska i niektóre organizacje pozarządowe".

"Dziwi nas, że komisarz polegał na zapewnieniach pewnych organizacji pozarządowych zupełnie ich nie weryfikując i nie zwracając się do rządu, by w jakikolwiek sposób się ustosunkował do nich. Zrobiliśmy to w naszej odpowiedzi na raport, ale uważamy, że sam dokument byłby lepszej jakości, gdyby komisarz był skłonny wysłuchać również stanowiska rządu" - podkreślił Stępkowski.

W opinii rządu czytamy m.in., że w kwestii TK w raporcie "zwraca uwagę niekompletność sekwencji wydarzeń", a dobór faktów przytoczonych i pominiętych w dokumencie "pozwala mówić o wybiórczości i tendencyjności tego opisu". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy