Reklama

Reklama

Komitet Ślązaków skarży do Strasburga niedopuszczenie do wyborów

Twórcy niezarejestrowanego przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi komitetu wyborczego "Narodowość śląska a inksze Ślonzoki" poskarżyli się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na niedopuszczenie tego komitetu do wyborów.

O skierowaniu skargi do Trybunału poinformował niedoszły pełnomocnik tego komitetu, Andrzej Roczniok. Jest on także jednym z liderów Związku Ludności Narodowości Śląskiej - stowarzyszenia od ponad 14 lat bezskutecznie ubiegającego się o sądową rejestrację.

Reklama

Stworzony przez przedstawicieli związku komitet chciał wystawić własną listę kandydatów w wyborach do sejmiku woj. śląskiego. Nie został jednak zarejestrowany z powodu wad formalnych, a odwołania od tej decyzji zostały rozpatrzone przez sądy na niekorzyść inicjatorów rejestracji komitetu.

- W Polsce cała procedura prawna została już wyczerpana - powiedział Roczniok. Dodał, że w skardze do Strasburga, oprócz zarzutu dyskryminacji osób deklarujących narodowość śląską, podkreślono także łamanie - zdaniem autorów skargi - prawa wyborczego przez polskie sądy.

- Odbyło się to poprzez wprowadzanie dodatkowych instancji niewymienionych w ordynacji wyborczej, przekraczanie terminu rozpatrzenia odwołania czy wydanie postanowienia bez podstaw prawnych - argumentował Roczniok. Niedopuszczenie przedstawicieli "narodowości śląskiej" do wyborów samorządowych nazwał "zaostrzeniem dyskryminacji" wobec osób deklarujących taką narodowość.

Wcześniej niedoszły komitet złożył także m.in. protest przeciwko ważności wyborów do sejmiku woj. śląskiego. Inicjatorzy powołania komitetu zarzucali komisarzowi wyborczemu w Katowicach oraz sądom okręgowym w Katowicach i Gliwicach naruszenia prawa wyborczego, które w konsekwencji doprowadziły do niezarejestrowania komitetu. Protesty i odwołania zostały odrzucone.

Sprawa zaczęła się we wrześniu ubiegłego roku od odmowy komisarza wyborczego w Katowicach rejestracji komitetu "Narodowość Śląska a inksze Ślonzoki". Komisarz wyborczy uznał, że określenie "narodowość śląska" - jego zdaniem - "nie wynika z istniejącego stanu prawnego". O uznanie tej narodowości od kilkunastu lat bezskutecznie starają się osoby, które próbowały zarejestrować komitet.

Choć przy próbie rejestracji założyciele komitetu byli wzywani do zmiany nazwy, nie zgodzili się na to. Złożyli odwołanie od postanowienia komisarza, przekazane później z sądu w Katowicach do Gliwic, a następnie do sądu apelacyjnego. Według Rocznioka, gliwicki sąd zbyt późno zajął się odwołaniem od decyzji komisarza wyborczego - już po upływie rejestracji komitetów wyborczych. Potem odwołanie oddalono, podobnie jak inne protesty.

Roczniok jest jednym z liderów ubiegającego się od 14 lat o sądową rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Polskie sądy konsekwentnie uznawały, że rejestracja organizacji wiązałaby się z uznaniem śląskiej mniejszości narodowej i związku nie zarejestrowano, mimo zmiany proponowanej nazwy na Stowarzyszenie Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej.

W 2001 r. Trybunał w Strasburgu uznał, że polskie sądy nie złamały prawa, odmawiając związkowi rejestracji. Założyciele związku argumentują m.in., że w spisie powszechnym kilka lat temu narodowość śląską zadeklarowało 173 tys. osób. Kolejna skarga Związku, złożona w 2007 r., czeka na rozpatrzenie w Strasburgu.

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL