Koniec kampanii na Podkarpaciu

Koniec kampanii wyborczej na Podkarpaciu. W niedzielę odbędą się tam wybory uzupełniające do Senatu. O jedno miejsce ubiega się tam 7 kandydatów, ale w opinii komentatorów w starciu liczą się tylko dwaj - Zdzisław Pupa z PiS oraz Mariusz Kawa wspierany przez koalicję PO-PSL.

Podkarpacie jest od dawna bastionem prawicy. Ale szefowa sztabu wyborczego kandydata koalicji, posłanka PO Krystyna Skowrońska jest dobrej myśli. Nie chce jednak przewidywać wyniku niedzielnych wyborów. Zapewnia, że w czasie kampani wykonano ogromną pracę. - PiS jest zaniepokojone sondażami, a my pracujemy na sukces - mówi posłanka.

Sen z powiek politykom Prawa i Sprawiedliwości spędza między innymi kandydat Solidarnej Polski, poseł Kazimierz Ziobro. - To dzielenie prawicy - mówi szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Jest jednak pewien wygranej Zdzisława Pupy. - To będzie takie preludium do zmian na ogólnopolskiej scenie politycznej - mówi szef klubu PiS.

Reklama

Przez cały czas trwania kampanii wyborczej Podkarpacie kilka razy odwiedzał prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz liczni parlamentarzyści tej partii. Byli tam też politycy Solidarnej Polski ze Zbigniewem Ziobro na czele. Dziś kampanię wspólnego kandydata koalicji podsumował prezes PSL Janusz Piechociński.

Poza wymienionymi politykami, o miejsce w Senacie starają się: Ewa Kantor, Ireneusz Dzieszko z Prawicy Podkarpackiej, Andrzej Marciniec z PJN-u i Józef Habrat z Samoobrony.

Wybory na Podkarpaciu są konieczne, ponieważ dotychczasowy senator PiS Władysław Ortyl został marszałkiem województwa. Nastąpiło to po odwołaniu z tej funkcji Mirosława Karapyty z PSL.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje