Reklama

Reklama

Kornel Morawiecki: Rozważam współpracę z PiS

Były poseł Kukiz'15 Kornel Morawiecki oznajmił, że jego działalność w ruchu Pawła Kukiza została definitywnie zakończona.

"W Ruchu Kukiza tak, skończyłem działalność. Panią poseł Zwiercan wyrzucono, mnie chciano zawiesić, więc odszedłem. I to już koniec" - powiedział serwisowi wpolityce.pl Kornel Morawiecki.

Reklama

Przypomnijmy, że w czwartek w Sejmie, podczas głosowania nad nowym sędzią TK, posłanka Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan zagłosowała za siebie i za Kornela Morawieckiego, który przyznał, że ją o to poprosił (później się z tego wycofał). Po tym głosowaniu Zwiercan została wykluczona z klubu Kukiz'15, a Morawiecki sam z niego wystąpił.

"Na chwilę wyszedłem z sali, to był wymóg chwili. Głosowanie było zgodne z moją wolą, z moim stanowiskiem. Jest więc wszystko w porządku" - uważa Kornel Morawiecki.

Choć w przeszłości posłowie byli już oskarżani i skazywani za przekroczenie uprawnień w przypadku głosowania za nieobecnych, Morawiecki nie ma przekonania, że jest to niezgodne z prawem.

"Dlaczego nie można? Regulamin Sejmu nie mówi o tym zdaje się nic... Nie wiem, czy jakieś przepisy zostały złamane. Sądzę, że moja koleżanka też tego nie wie. Ona nie myślała, że coś złego zrobiła. Szczególnie, że mówiłem jej, jaki mam stosunek do tej sprawy" - powiedział wpolityce.pl Morawiecki.

Były już poseł Kukiz'15 przyznaje, że obecnie najbliżej jest mu do PiS.

"Z PiS-em cały czas jakąś współpracę rozważam. Jak z każdym klubem w Sejmie. PiS jest mi bliższy niż te formacje, które straciły władzę. Na razie jednak nie myślę o żadnym przechodzeniu do PiS-u" - stwierdził Morawiecki.

Poseł nie ukrywa żalu do Pawła Kukiza.

"Paweł Kukiz nawet nie zadał sobie trudu rozmowy ze mną. Na posiedzeniu klubu usłyszałem, że podobno podżegałem koleżankę do głosowania za mnie. To bzdura. Wiedziała, jak chcę glosować, bo tego nie ukrywałem, ale o głosowanie za mnie jej nie prosiłem" - przekonuje w rozmowie z "Do Rzeczy".

Wcześniej jednak Morawiecki mówił zupełnie co innego. "Poprosiłem panią poseł, że muszę wyjść i żeby zagłosowała za mnie" - tłumaczył dziennikarzom tuż po głosowaniu. Na uwagę, że takie działanie jest niedozwolone, odpowiedział: "Ja rozumiem, ale ja prosiłem".

Dowiedz się więcej na temat: Kornel Morawiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje