Kornel Morawiecki: Ustawa 2.0 jest niesprawiedliwa i nienowoczesna

"Ustawa 2.0 ma wiele wad, jest niesprawiedliwa i nienowoczesna" – powiedział w czwartek Kornel Morawiecki (WiS). Wspólnie z nim na konferencji prasowej w Sejmie wystąpili Józef Brynkus (Kukiz’15) i Marek Kisilowski z KSN Solidarność, którzy również skrytykowali projekt ustawy.

Projektem Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. Ustawy 2.0, Konstytucji dla Nauki) zajmuje się Sejm. W czwartek posłowie wysłuchają sprawozdania sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, która do tej ustawy oraz do projektu ustawy Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce zarekomendowała ok. 160 poprawek. Resort nauki zapowiedział też, że w drugim czytaniu będzie rekomendował przyjęcie kolejnych 50 poprawek do projektów.

Reklama

"Ustawa jest błędna, ma wiele, wiele wad, dzieli społeczność akademicką. Dzieli też Polskę na wielkie uniwersytety i uczelnie peryferyjne. Jest niesprawiedliwa i nienowoczesna" - ocenił w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie poseł Kornel Morawiecki (koło Wolni i Solidarni).

Apel do posłów PiS

"Proszę posłów PiS, by jeszcze raz się zastanowili, czy poprzeć tę błędną ustawę" - zaapelował Kornel Morawiecki.

Według niego ustawa podając ograniczenia dla studiów stacjonarnych i niestacjonarnych, "zaprzecza trendowi, jakim na świecie jest e-learning na uczelniach". "W tym sensie to ustawa staroświecka, nas cofa" - ocenił. Do ustawy krytycznie odniósł się też poseł Józef Brynkus (Kukiz’15), który ocenił, że jest ona "szkodliwa dla szkolnictwa wyższego i dla polskiej nauki".

Z kolei Marek Kisilowski z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ Solidarność powiedział: "Solidarność jest przeciwna ustawie. Jesteśmy (...) po rozmowach z przewodniczącym Komisji Krajowej, który wspiera nas w krytyce tej ustawy. Ta ustawa jest antyrozwojowa i antynarodowa".

Według Kisilowskiego ustawa jest zła ze względu na perspektywy rozwoju młodego pokolenia. "Całkowicie marginalizuje problem kształcenia i zadania kształceniowe szkoły, a opiera ocenę uczelni wyłącznie o element oceny bibliometrycznej i parametrycznej pracy naukowej. To będzie skutkowało tym, że kształcenie będzie prowadzone przez osoby najtańsze" - przekonywał.

Profesor z 2600 zł na rękę

Na konferencji głos zabrał też prof. Marian Srebrny, reprezentant Inicjatywy obywatelskiej Instytutów PAN. Zwrócił uwagę na zaniedbanie w zapisach ustawy dotyczące instytutów PAN, które mogą sprawić, że pracownicy instytutów będą odpływać z placówek. Według niego projekt nie przewiduje "zadbania finansowego o działalność badawczą prowadzoną w instytutach PAN".

"Pan profesor, będąc pracownikiem PAN, informatykiem, zarabia netto 2600 zł na miesiąc" - zwrócił uwagę Kornel Morawiecki.

Projekt ustawy przewiduje reformę uczelni państwowych, m.in. zmianę modelu finansowania szkolnictwa wyższego. Jeśli chodzi o same uczelnie - zakłada on utworzenie nowego organu publicznej szkoły wyższej (rady uczelni). Zawiera również nowe rozwiązania dotyczące m.in. uprawnień do prowadzenia studiów i nadawania stopni naukowych, ścieżek uzyskania doktoratu, publikowania w czasopismach, roli habilitacji itp. Nowa ustawa, zgodnie z propozycją resortu nauki, ma zacząć obowiązywać od października 2018 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy