Kuszenie koalicjantów

To łapanka - tak część posłów komentuje nieudane na razie próby skompletowania nowego rządu pod przewodnictwem Marka Belki. Nadal nie ma w Sejmie potrzebnej większości, która by poparła gabinet Belki.

Mimo problemów, Marek Belka postawił sobie za punkt honoru zaprzysiężenie w niedzielę całego rządu. Jeszcze wczoraj wydawało się, że brakuje tylko 2-3 ministrów, dziś jednak Belce podziękował Lech Paprzycki, kandydat na ministra sprawiedliwości. Potem niespodziewanie rezygnacją zagroził Jerzy Hausner, obrażony na fakt, że wicepremierem do spraw społecznych ma być Izabela Jaruga-Nowacka. Ta posłanka z Unii Pracy mogłaby wysadzić w powietrze jego plan.

Reklama

Sklecenie tego rządu to pierwszy problem. O drugim mówi Jan Rokita: - To jest rząd, który nie przechodzi w Sejmie, że zatem próba jego powołania oznacza pogłębienie kryzysu.

SLD szuka więc w Sejmie 30 brakujących głosów. Aby zdobyć poparcie, PSL obiecuje prawie złote góry, z wyjątkiem premiera. Eugeniusz Kłopotek z PSL mówił jednak: - Koniec kuglowania z SLD.

15 minut później PSL kilkoma głosami wsparło SLD-owskiego ministra skarbu. Może więc szykowany fotel wicepremiera dla Janusza Wojciechowskiego z PSL wystarczy, aby kupić ludowców.

W Sejmie bardzo sceptycznie komentuje się ten coraz bardziej prawdopodobny skład rządu Belki. Przewaga polityków nad bezpartyjnymi fachowcami, którzy mieli być atutem nowego rządu, teraz pokazuje jego słabość.

UP skłania się do poparcia Belki

Wiceprzewodniczący Unii Pracy Bartłomiej Morzycki powiedział dzisiaj, że po spotkaniu władz partii z prof. Markiem Belką, UP skłania się do poparcia jego rządu.

Udzielenie poparcia nowemu rządowi UP uzależnia od wprowadzenia pakietu osłon socjalnych dla najsłabszych grup społecznych oraz przedstawienia harmonogramu wyjścia polskich wojsk z Iraku. - Po dzisiejszym spotkaniu z panem Belką mamy prawo wierzyć, że będzie to rząd bardziej prospołeczny, troszczący się o zwykłych ludzi, rząd, który dokona w sferze społecznej lewicowego zwrotu - powiedział

Jak dodał, "jeśli to zostanie powtórzone przez Marka Belkę w sejmowym expose, to wtedy posłowie UP udzielą mu poparcia".

Morzycki pytany, czy przewodnicząca UP Izabela Jaruga- Nowacka podjęła już decyzję, czy przyjmie propozycję Belki objęcia teki wicepremiera w jego gabinecie, odpowiedział, że "będzie to zależało od jej realnego wpływu na lewicowy zwrot, który miałby się dokonać w polityce rządu".

Dodał jednak, że nie należy się spodziewać, by Jaruga- Nowacka została powołana do rządu już w niedzielę.

SdPl może poprzeć tylko rząd działający do jesieni

Lider Socjaldemokracji Polskiej Marek Borowski powiedział, że jego formacja może poprzeć rząd Marka Belki, jeżeli zapewni on, że zakończy swoją misję jesienią. Jeżeli Belka będzie się upierał, że chce rządzić do wiosny, to SdPl będzie głosować przeciw wotum zaufania.

Borowski w czwartek rozmawiał o tej sprawie z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. - Była to rozmowa ludzi, którzy są zainteresowani tym, żeby Polska wyszła z kryzysu politycznego, w jakim się znalazła. Ścierają tu się pewne koncepcje, ale nie sądzę, żeby nie można było znaleźć rozwiązania - to jest sprawa dalszych dyskusji - relacjonował Borowski.

Dodał, że rozwiązaniem do zaakceptowania przez SdPl są jesienne wybory, np. w październiku. - Wtedy mógłby powstać rząd techniczny, przejściowy, który miałby kilka spraw ważnych do załatwienia takich, które są istotne dla przyszłego roku. Taki rząd, nie wchodząc do niego, moglibyśmy poprzeć - wyjaśnił.

Według Borowskiego, przy głosowaniu wotum zaufania dla rządu Belki nie powtórzy się sytuacja z dzisiejszych głosowań nad samorozwiązaniem Sejmu i wotum nieufności dla ministra skarbu Zbigniewa Kaniewskiego. W tych głosowaniach wielu posłów SdPl nie wzięło udziału.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje