Reklama

Reklama

Lewica chce postawienia szefa NIK przed Trybunałem Stanu

W dniu dzisiejszym zwrócimy się do innych klubów parlamentarnych o to, by podpisały się pod wnioskiem o Trybunał Stanu dla prezesa Banasia - poinformował szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Marian Banaś poinformował, że był gotów podać się do dymisji, ale "stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej" i w związku z tym, "w poczuciu odpowiedzialności za Najwyższą Izbę Kontroli będzie kontynuował powierzoną mu przez parlament misję". 

W reakcji na oświadczenie szefa NIK, Krzysztof Gawkowski zapowiedział też, że Lewica złoży wniosek, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu premier Mateusz Morawiecki przedstawił informację dotyczącą działania służb ws. prezesa NIK Mariana Banasia.

Reklama

Podczas konferencji prasowej przewodniczący klubu Lewicy podkreślał, że pomimo deklaracji PiS, na czele NIK stoi Marian Banaś, którego Gawkowski określił "potencjalnym przestępcą". "Widać, że państwo PiS-u w sprawie pana Mariana Banasia jest bezsilne. Widać wojnę pod dywanem, gdzie wygląda to jak w filmie o mafii sycylijskiej, a nie o budowaniu odpowiedzialnego państwa" - mówił dodając, że Lewica nie zgadza się na "szarganie dobrego imienia instytucji" takich, jak NIK.

Domagają się informacji od premiera

"Złożymy wniosek, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu odbyła się informacja o tym, jak w sprawie pana Banasia zostały realizowane uprawnienia państwa, jak została sprawdzona postać pana Banasia, jak reagowały służby, a przede wszystkim, jak mogło się wydarzyć, że najważniejsze funkcje w państwie pełni osoba, która jest dzisiaj w sprawie podejrzaną" - powiedział.

Gawkowski zapowiedział, że taki wniosek złożony zostanie w środę podczas posiedzenia Konwentu Seniorów. "Mamy nadzieję, że do wniosków przychyli się - z jednej strony pani marszałek (Sejmu, Elżbieta Witek - red.), a z drugiej strony pan premier Morawiecki nie będzie uciekał od tej odpowiedzialności i dowiemy się o wszystkich elementach, które świadczyły najpierw za powołaniem, a dzisiaj za koniecznością odwołania pana prezesa Banasia" - mówił.

Wiceszefowa klubu Marcelina Zawisza podkreśliła, że Lewica domaga się od premiera Morawieckiego informacji, czym jest plan "B", o którym w piątek mówił premier. 

"Lewica nie godzi się na to, żeby - z jednej strony - zmieniać konstytucję, ale również ustawy. Nie godzimy się na to, żeby Prawo i Sprawiedliwość rozwiązywało własne problemy, które stworzyło przez nieumiejętne sprawdzanie przez służby specjalne ludzi, których Prawo i Sprawiedliwość powołuje na wysokie funkcje urzędnicze, poprzez majstrowanie przy prawie" - powiedziała.

Lewica przeciwko zmianie w ustawie lub konstytucji

Zawisza zadeklarowała także, że jej klub nie zagłosuje za zmianami w ustawach, ani za zmianami w konstytucji.

"Wiemy, że istnieją dwie ścieżki, które dzisiaj prawo nam daje. Z jednej strony jest to postawienie pana Banasia przed Trybunałem Stanu. Jeżeli będzie taki wniosek, Lewica zagłosuje za postawieniem pana Banasia przed Trybunałem Stanu" - oświadczyła. 

"Powinien się wytłumaczyć, zarówno przed obywatelami i obywatelkami, ale również przed instytucją, która jest odpowiednia do tego, żeby osądzać ludzi pełniących funkcje publiczne, co do których moralności, ale też przestrzegania prawa, są wątpliwości" - dodała.

Druga ścieżka, o której mówiła Zawisza, to sytuacja, w której prokuratura zarządzi śledztwo ws. Banasia i zażąda uchylenia mu immunitetu, to w takim przypadku Lewica zagłosuje za.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy