Reklama

Reklama

LOT publikuje pierwsze dane o wakacyjnych połączeniach

Barcelona, Burgas i Korfu to kierunki, które cieszą się największym zainteresowaniem w wakacyjnej siatce połączeń PLL LOT. Przewoźnik opublikował właśnie pierwsze statystyki. Wakacyjna siatka została wprowadzona na początku lipca. Linia zaoferowała ponad 30 kierunków i ponad 130 połączeń z Warszawy i dziewięciu portów regionalnych. Dużym zainteresowaniem cieszą się także połączenia na Majorkę i do Chorwacji.

Dotychczas bilety kupiło ponad 200 tys. osób i - jak zapewniają przedstawiciele przewoźnika - liczba ta stale rośnie. 

Reklama

Jednocześnie polski przewoźnik stopniowo przywraca regularne rejsy międzynarodowe. Od początku lipca ruszyły loty m.in. do Amsterdamu, Paryża, Dusseldorfu, Bukaresztu, Kijowa, a dreamlinery LOT-u ponownie startują do Tokio, Toronto i Seulu. 

Od 15 lipca pasażerowie będą mogli podróżować też m.in. do Londynu, Berlina, Pragi, Kijowa, Frankfurtu, Hamburga, Mediolanu, Genewy, Istambułu, Belgradu czy Tallina. 

LOT wraca też do swojej drugiej bazy w Budapeszcie, wykonując zapowiadane na początku roku rejsy do Dubrownika i Warny. Od 20 lipca polski przewoźnik poleci również ze stolicy Węgier do Seulu. 

W sumie w bieżącym sezonie letnim w ofercie LOT-u znajduje się ponad 130 połączeń i ponad 70 kierunków podróży.

Zawieszone loty z powodu pandemii

PLL LOT musiał zawiesić regularne połączenia w pierwszej połowie marca. Przyczyną była pandemia koronawirusa. Samoloty polskiego przewoźnika realizowały jedynie specjalne rejsy w ramach akcji LOT do Domu oraz Cargo dla Polski. 

Na początku czerwca przywrócono niektóre regularne połączenia krajowe.

Obostrzenia na lotniskach i w samolotach

Na lotniskach i w samolotach cały czas obowiązują obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Obowiązkowe jest noszenie maseczek oraz utrzymywanie dystansu. 

Od pierwszego lipca samoloty wszystkich przewoźników korzystających z polskich lotnisk mogą latać z kompletem pasażerów na pokładach. Wcześniej obowiązywała zasada tzw. szachownicy, co oznaczało, że samolot może być wypełniony tylko w połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje