Reklama

Reklama

"Lubelszczyzna dla Syrii": Zebrano 400 tys. zł

Podczas akcji charytatywnej "Lubelszczyzna dla Syrii" zebrano 400 tys. zł. Przedsięwzięcie mające na celu pomoc w odbudowie mieszkań w syryjskich miastach oficjalnie podsumowano w czwartek na Zamku w Lublinie.

Minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa podziękowała wszystkim, którzy uczestniczyli w zbiórce pieniędzy. "Jest to piękny przykład, mam nadzieję, że będzie powielany w innych częściach naszego kraju" - powiedziała.

Reklama

Kempa podkreśliła, że mieszkańcom Syrii i uchodźcom w sąsiednich krajach pomoc jest bardzo potrzebna. "Każda złotówka, każdy grosz jest tam niezwykle dobrze przyjmowany. To są środki, które pomagają tym ludziom często uniknąć śmierci" - powiedziała. Dodała, że polski rząd w ubiegłym roku przeznaczył na pomoc Syryjczykom 351 mln zł.

Inicjator zbiórki, wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, powiedział, że w akcji, która trwała od września ubiegłego roku, zebrano 400 tys. zł. "Środki jeszcze spływają, zapewne będzie ich jeszcze więcej" - dodał. Zaznaczył, że w akcję zaangażowało się wiele podmiotów z regionu, a także młodzież z 250 szkół.

Pieniądze były zbierane w szkołach, kościołach, przez wolontariuszy na ulicach, poprzez wpłaty indywidualne na konto, za pośrednictwem smsów. Mają być przeznaczone na odbudowę domów w Aleppo i innych miastach.

"Syryjczycy chcą tam zostać na miejscu, chcą mieć nadzieję na odbudowanie swoich domów, miast i osiedli, uregulowanie ich życia. Syryjczycy pomocy będą potrzebowali jeszcze wiele lat, bo straty są ogromne. Jestem przekonany, że powodzenie tej akcji sprawi, że będziemy organizowali kolejne tego rodzaju przedsięwzięcia" - dodał wojewoda.

Ks. Waldemar Cisło, kierujący Papieskim Stowarzyszeniem Pomocy Kościołowi w Potrzebie, które wysyła zebrane na Lubelszczyźnie pieniądze do Syrii, powiedział, że wsparcie finansowe jest bardzo potrzebne, ale ludzie tam najbardziej potrzebują pokoju. "Róbmy wszystko, żeby tam zapanował pokój, a te brudne interesy, za które płacą najsłabsi, dzieci, kobiety, starcy, żeby się wreszcie skończyły" - powiedział.

"Jesteśmy jedynie pomostem"

Za niesienie pomocy dziękował przedstawiciel organizacji charytatywnych z Aleppo ks. Ziad Hilal. "Dziękuję bardzo Polakom za to wszystko, co czynicie" - powiedział.

Apelował o kontynuowanie pomocy, zwłaszcza dla syryjskiej służby zdrowia. Podał przykład szpitala w Damaszku, gdzie personel dysponuje jedynie starym sprzętem, a tylko w ostatnich dwu miesiącach przyjął 280 osób rannych po ostrzałach. "My jesteśmy jedynie pomostem, możemy pomagać dzięki państwa zaufaniu tylko tym, co dostajemy" - mówił ksiądz z Aleppo.

Przed wejściem do Zamku, gdzie odbywała się uroczystość, ustawiła się kilkunastoosobowa pikieta działaczy KOD, Obywateli RP i Strajku Kobiet.

"Sprzeciwiamy się obłudzie władzy, która nie przyjęła na terenie Lubelszczyzny ani jednego dziecka do szpitala, a świętuje zbiórkę pieniędzy. Naszą odpowiedzią powinna być postawa skierowana wobec człowieka, pieniędzmi wszystkiego się nie załatwi. Potrzebna jest realna pomoc tutaj, na polskim terytorium, dla tych, którzy uciekają przed wojną" - powiedział lider KOD w Lubelskiem Krzysztof Kamiński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje