Reklama

Reklama

"Mam 22 lata. Na onkologię trafiłam jako dziecko"

"Nigdy wcześniej upływający czas nie wydawał nam się tak straszny! Nigdy mijające godziny nie przerażały tak bardzo... Stan Justyny dramatycznie się pogarsza - guzy w rdzeniu rosną. Już teraz musimy stawić się w klinice, żeby rozpocząć leczenie. Inaczej każdy dzień będzie przybliżała Justynę do śmierci" - czytamy na stronie Siepomaga.pl. U Justyny 7 lat temu wykryto nowotwór mózgu. "Jeśli nam pomożecie, zmierzymy się z nowotworem po raz ostatni. Kolejnej szansy nie będzie" - pisze mama dziewczyny.

Zbiórka na stronie Siepomaga.pl

Reklama

Justyna ma dziś 22 lata. Na onkologie trafiła jeszcze jako dziecko, gdy wykryto u niej złośliwy nowotwór mózgu. Potworny ból głowy, podwójne widzenie. Gdy postawiono diagnozę, dawano Justynie 20 proc. szans na przeżycie..

"Cały mój dziewczęcy świat runął w jednej chwili. Myślałam, że to sen, z którego zaraz się obudzę. Znałam to uczucie ulgi, które nadchodzi po najokropniejszym koszmarze i chciałam wierzyć, że znów za chwilę je poczuję. Niestety za każdym razem budziłam się tak samo - coraz słabsza, na szpitalnym łóżku i garściami włosów na poduszce. Potem patrzyłam w lustro i nie potrafiłam poznać sama siebie. Po kilku miesiącach przeszłam pierwszą operację usunięcia guza. Kilkanaście dni byłam w śpiączce. Obudziłam się. Pamiętam, że przed operacją obiecałam to mamie. Nie mogłam mówić, ani chodzić, do dzisiaj widzę podwójnie. Z dnia na dzień stałam się niepełnosprawna..." - pisze Justyna.

Później pojawiły się przerzuty do rdzenia kręgowego. Kolejna chemia i radioterapia. "Guzy w rdzeniu powiększały się, a chemia przestała działać. Jak dziś pamiętam słowa lekarza - 'Proszę jej dać umrzeć...'" - pisze mama Justyny.

Justyna jest dziś sparaliżowana od pasa w dół. Guzy, które naciskają na rdzeń, sprawiły, że nie może chodzić. Ostatnia chemioterapia, jaką jej zaproponowano w Polsce, nie pomogła.

Możliwości leczenia w Polsce zostały wyczerpane. Ostatnia nadzieja - jak zaznacza mama 22-latki - jest w Monterrey (Meksyk), gdzie lekarze planują specjalną chemioterapię i immunoterapię.

"Mamy bardzo mało czasu, najgroźniejszego przeciwnika przed sobą i ogromny lęk w sercu. Jeśli nam pomożecie, zmierzymy się z nowotworem po raz ostatni. Kolejnej szansy nie będzie" - pisze mama Justyny.

Zbiórka na stronie Siepomaga.pl. Czy możesz pomóc? Liczy się każda kwota.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje