Reklama

Reklama

Marcin ​Kierwiński ws. willi w Kazimierzu Dolnym: PiS jest w panice

PiS jest w panice, dlatego ujawniono materiały ze śledztwa w sprawie willi w Kazimierzu Dolnym, żeby przykryć kolejne afery w służbach specjalnych - ocenił we wtorek sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński. Koordynatorowi służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu zarzucił "demontaż" tych służb.

We wtorek wieczorem CBA ujawniło materiały ze śledztwa w sprawie willi w Kazimierzu Dolnym, w ramach którego sprawdzano czy faktycznymi właścicielami nieruchomości byli Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy. W połowie stycznia w programie "Superwizjer" w TVN24 były agent CBA Tomasz Kaczmarek ("Agent Tomek") oskarżył Mariusza Kamińskiego, że naciskał na niego w sprawie tej operacji.

Reklama

O ujawnienie materiałów Kierwiński został zapytany wieczorem w Polsat News. Zwrócił uwagę, że prawdopodobnie w czwartek Sejm rozpatrzy wniosek Koalicji Obywatelskiej o udzielenie wotum nieufności Mariuszowi Kamińskiemu - szefowi MSWiA i koordynatorowi służb specjalnych. "Rozumiem, że to taka reakcja obronna" - dodał poseł KO.

Według niego można było te dokumenty upublicznić kilka lat temu. "Nie zrobiono tego. Rozumiem, że PiS jest w panice i dlatego wyrzuca do opinii publicznej te materiały, aby przykryć kolejne afery w służbach specjalnych" - ocenił Kierwiński.

Wyraził pogląd, że ostatnie lata to "demontaż polskich służb specjalnych". Poseł przyznał, że nie zna opublikowanych we wtorek dokumentów, ale - jak zaznaczył - nie spodziewa się w nich "sensacji". "Patrzę jak działają służby specjalne przez ostatnie lata. Mieliśmy służby specjalne za pierwszych rządów PiS i to jest efekt ich pracy - wykorzystywanie tych służb do celów politycznych. I dziś te służby działają dokładnie tak samo" - powiedział Kierwński.

Dodał, że obecnie mamy ponadto w specsłużbach "skrajny bałagan". "Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której z funduszu operacyjnego w CBA ktoś w torebkach foliowych wynosi pieniądze? Może CBA w ogóle nie powinno wychodzić z własnej siedziby, bo tam więcej złodziei znajdzie" - ironizował Kierwiński.

"Efekt nacisków"

Według Kaczmarka dowody zebrane w operacji dotyczącej willi, która miała rzekomo należeć do byłej pary prezydenckiej, są wynikiem rozkazów i poleceń Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika (w przeszłości wiceszefa CBA, obecnie wiceszefa MSWiA). "Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Ja osobiście nigdy takiego przeświadczenia nie powziąłem, a moje notatki (w których to Kaczmarek potwierdzał) i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych" - mówił były agent CBA.

Stanowisko Żaryna

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn stwierdził we wtorek, że materiały upublicznione przez CBA wskazują, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy byli faktycznymi właścicielami nieruchomości i to oni podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące domu w Kazimierzu Dolnym. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne