Reklama

Reklama

Marcin Ociepa: Marszałek Terlecki nas lubi, tylko nie wie, jak zagadać

Wiceprezes Porozumienia Marcin Ociepa skomentował słowa Ryszarda Terleckiego, który nazwał Porozumienie i Solidarną Polskę "małymi koalicjantami". - Chce nas wyprowadzić z równowagi, ale nie z nami te numery - ocenił Ociepa w "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki pytany przez dziennikarzy o możliwą koalicję PiS z PSL przekonywał, że trwają rozmowy programowe z Solidarną Polską i Porozumieniem, których nazwał "małymi koalicjantami" w obozie Zjednoczonej Prawicy. 

Reklama

Pytany o te słowa w "Gościu Wydarzeń" wiceprezes Porozumienia, Marcin Ociepa, podkreślił, że to PiS odgrywa rolę lidera koalicji Zjednoczonej Prawicy. - Nie ma problemu, żebyśmy to uznali - powiedział.

- Kto się czubi, ten się lubi. Mam wrażenie, że Ryszard Terlecki nas bardzo lubi, tylko nie wie, jak zagadać. A poważnie - cenię go za poczucie humoru, za to, że mówi często wprost, a to, co czasem mówi, to jest elementem pewnej taktyki negocjacyjnej mającej nas wyprowadzić z równowagi - powiedział Ociepa.

- Pan marszałek dobrze wie, że nie z nami te numery. I wiem, że w głębi ducha jest do nas niezwykle serdecznie nastawiony - mówił w programie "Gość Wydarzeń".

Prowadzący program Grzegorz Kępka pytał o to, czy rozmowy koalicyjne odbywają się bez telefonów. - To standard pracy w rządzie. Telefony często zostają na zewnątrz. Takie są zalecenia ekspertów, nie budowałbym wokół tego teorii spiskowych. Nie dotyczy to braku zaufania do uczestników spotkania, raczej do tego, że urządzenia w dobie gwałtownego postępu technologicznego mogą być wykorzystywane np. przez obce służby - mówił wiceprezes Porozumienia.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje