Reklama

Reklama

"Margot" jako Matka Boska. Jest doniesienie do prokuratury

Wicerzecznik Prozumienia Jarosława Gowina Jan Strzeżek złożył w poniedziałek (31 sierpnia) zawiadomienie do prokuratury w związku z obrazą uczuć religijnych, jaką miał być opublikowany w mediach wizerunek Matki Boskiej z twarzą Michała Sz. ps. "Margot".

- Spotykamy się pod Prokuraturą Rejonową Warszawa Śródmieście dlatego, że w ostatnich dniach ci, którzy o tolerancji krzyczą najgłośniej, nie chcą sami swoich zasad stosować. Część działaczy lewicowych, działaczy związanych ze środowiskiem LGBT, zaczęło kolportować następującą grafikę, przedstawiającą lewicowego aktywistę Michała Sz., posługującego się pseudonimem "Margot", przedstawiając go jako Matkę Boską. Ten aktywista, który został w ostatnich dniach wypuszczony z aresztu, wrócił i z powrotem zaczął robić to, co robił przed aresztowaniem. Zaczął atakować większość, która utożsamia się z wartościami katolickimi - powiedział warszawski radny Jan Strzeżek, który jest też wicerzecznikiem Porozumienia Jarosława Gowina i zaprezentował wydruk w wizerunkiem Matki Boskiej z twarzą Michała Sz., zatytułowanym jako "Margot Boska".

Reklama

Grafikę nazwał "obrzydliwą". Według informacji przekazanych przez radnego grafikę miał "propagować" Łukasz Olszewski, asystent poseł Agnieszki Dziemianowicz-Bąk (Razem) oraz "strony, które nazywają się 'Polski Znak Bylejakości".

- Dzisiaj składam zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z artykułu 196 kodeksu karnego, który mówi o obrazie uczuć religijnych. W przypadku tego artykułu najwyższym wymiarem kary jest kara dwóch lat pozbawienia wolności i mam nadzieję, że prokuratura, a następnie sąd nie będą bały się, żeby taka osoba, która te grafiki kolportuje, została ukarana karą wyższą niż kara grzywny czy karą zawieszenia wolności - dodał.

Środowisko określił jako "wyjątkowo agresywne", które "nie boi się atakować większości wyznającej katolickie wartości". - Powinny zostać w końcu pokazowo ukarane. Mam wrażenie, że ta sytuacja jest idealną, żeby prokuratura, a następnie sąd zastosowały karę bezwzględnego pozbawienia wolności - przekazał.

Stronę usunięto

Strzeżek zaznaczył, że nie oczekuje ścigania każdej osoby, która udostępniła grafikę za pośrednictwem internetu, ale autorów, "którzy kryją się pod stronami Polski Znak Bylejakości".

- Autorzy, gdy dowiedzieli się, że planuję złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, natychmiastowo usunęli stronę. Myśleli, że będąc anonimowym w internecie, nie może ich dosięgnąć prawo. Są w błędzie - powiedział radny.

Dodał, że zawiadomienie do prokuratury składa w imieniu własnym oraz mieszkańców, którzy wybrali go na radnego w wyborach samorządowych. Strzeżek powiedział, że za pośrednictwem mediów społecznościowych odezwało się do niego kilkanaście osób z dzielnicy Śródmieście oraz "wiele osób z kraju, z którymi nie jest związany mandatem wyborczym". Osoby te prosiły o interwencję w sprawie "Margot".

Wicerzecznik Porozumienia wyraził nadzieję, że "prokuratura pokaże, że jest w stanie bronić wartości religijnych większości". Po zakończeniu konferencji Strzeżek udał się do prokuratury złożyć zawiadomienie.

Kim jest "Margot"?

Sąd Okręgowy w Warszawie w piątek uchylił areszt wobec Michała Sz. "Margot", aktywisty LGBT przedstawiającego się jako kobieta. Sąd, uchylając w piątek areszt tymczasowy, zdecydował o zastosowaniu dozoru policji, poręczenia majątkowego w kwocie 7 tys. zł i o przyjęciu poręczenia przez trzy osoby godne zaufania. O uwolnienie Margot apelowała m.in. komisarz Rady Europy Dunja Mijatović.

Na "Margot" ciąży zarzut udziału w zbiegowisku, brutalnego zaatakowania działacza fundacji pro-life oraz niszczenia mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne