Reklama

Reklama

Mateusz Kijowski: Nie pamiętam nazwiska "Inki"

Mateusz Kijowski nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak nazywa się "Inka". "Nazywała się Danuta... Przepraszam, nie pamiętam w tej chwili nazwiska. Danuta Stańczykowska z tego, co pamiętam" - powiedział lider KOD w rozmowie z Konradem Piaseckim w "Piaskiem po oczach" w TVN24.

Mateusz Kijowski był obecny na pogrzebie "Inki" w Gdańsku. Podczas uroczystości przed Bazyliką Mariacką pojawiła się tam tego dnia kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD. Doszło do przepychanek, część zgromadzonych wznosiła okrzyki: "Precz z komuną", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". KOD-owcy opuścili plac przed świątynią w eskorcie policjantów.

Reklama

"To był pogrzeb Inki i Zagończyka. Inka się nazywała Danuta... Przepraszam, nie pamiętam w tej chwili nazwiska. Chociaż to nie ma znaczenia" - powiedział Kijowski w "Piaskiem po oczach".

"Nie znam pseudonimu mojego dziadka z partyzantki. To nie na tym polega" - tłumaczył się, po czym dodał: "Danuta Stańczykowska z tego, co pamiętam".

"Inka" i "Zagończyk"

Pogrzeb "Inki" i Zagończyka" odbył się 28 sierpnia na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.

Danuta Siedzikówna, ps. Inka, urodziła się 3 września 1928 r. W wieku 15 lat złożyła przysięgę AK i odbyła szkolenie sanitarne, służyła m.in. w wileńskiej AK. W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. Tutaj aresztowało ją UB. Po ciężkim śledztwie została skazana na karę śmierci. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r.

Wraz z "Inką" zginął - również skazany na śmierć - ppor. Feliks Selmanowicz, ps. Zagończyk. Urodził się 6 czerwca 1904 r. w Wilnie. Jako ochotnik uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. W czasie II wojny był m.in. żołnierzem 3. oraz 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. "Łupaszki", gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy plutonu. Został aresztowany w lipcu 1946 roku.

Na szczątki mężczyzny i kobiety, co do których istniało wysokie prawdopodobieństwo, że mogą należeć do "Inki" i "Zagończyka", natrafiono na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku we wrześniu 2014 r. Odkrycia dokonał kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka zespół złożony głównie z pracowników IPN, który badał cmentarną kwaterę nr 14 z nadzieją na zlokalizowanie kilkudziesięciu pochowanych tu w latach 40. i 50. ub. wieku ofiar komunizmu zabitych w pobliskim areszcie przy ul. Kurkowej. Badania genetyczne szkieletów potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy