Miller ostro: To nie była Polska Stalina, to była Polska Kaczyńskiego

Uzasadnienie wyroku ws. doktora Mirosława G. to akt oskarżenia przeciw IV RP i jej instytucjom; dobrze by było, gdyby zostało dołączone do wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry - uważa szef SLD Leszek Miller.

- Jeżeli sędzia uznał, że dr G. dopuścił się przestępstwa korupcji, wyrok oczywiście nie może być inny, ale jestem przekonany, że sędzia Tuleya oskarżył też IV RP - tę, która była reprezentowana przez instytucje stworzone specjalnie do walki z przeciwnikami politycznymi i z różnymi grupami zawodowymi. Do takich instytucji zaliczam Centralne Biuro Antykorupcyjne - powiedział lider SLD we wtorek w Częstochowie.

Reklama

- Uzasadnienie sędziego jest aktem oskarżenia pod adresem zarówno samej instytucji, jak i politycznych mocodawców. Uważam, że byłoby dobrze, gdyby zostało załączone do wniosku o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu- dodał Miller.

Przypomniał, że taki wniosek (podpisany przez posłów SLD, PO i RP) został już w Sejmie złożony.

Zdaniem Millera uzasadnienie wyroku w sprawie doktora G. bardzo wzbogaca wiedzę o "niedopuszczalnych praktykach niemających nic wspólnego z państwem prawnym", które - jak mówił - stosowała ekipa Zbigniewa Ziobry i b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

- Zatem niezależnie od tego, co w tej sprawie zostanie jeszcze powiedziane i co dalej się zdarzy, mamy kolejny dowód na to, jaką koncepcją miała być IV RP. To miało być państwo opresyjne i represyjne w stosunku do własnych obywatel - podkreślił szef Sojuszu.

- Podzielam pogląd, że mówienie o praktykach stalinowskich jest przesadą. To nie była Polska Stalina, to była Polska Jarosława Kaczyńskiego; Polska, która jest członkiem Unii Europejskiej i to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające - dodał.

"To może budzić przerażenie"

Dziennikarze pytali w tym kontekście szefa SLD, czy podtrzymuje swoją dawną opinię o Zbigniewie Ziobrze (pod adresem ówczesnego posła PiS podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. afery Rywina powiedział kiedyś: pan jest zerem). We wtorek Miller odpowiedział, że "to był błąd". - Ja wtedy bardzo przeszacowałem pana Ziobrę - mówił.

W piątek sąd skazał G., b. ordynatora kardiochirurgii stołecznego szpitala MSWiA, na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za korupcję. Zarazem sąd krytycznie ocenił metody działania CBA i prokuratury w sprawie kardiochirurga. Sędzią orzekającym był rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya.

- Nocne przesłuchania, zatrzymania - taktyka organów ścigania w tej sprawie dr. Mirosława G. może budzić przerażenie - mówił sędzia w ustnym uzasadnieniu, dodając, że nie potrafi wytłumaczyć, czemu dr G. "został poddany takiemu atakowi i postawiono mu takie zarzuty bez należytego uzasadnienia". "Budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50. - czasów największego stalinizmu" - dodał.

Tuleya zapowiedział złożenie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu składania fałszywych zeznań przez świadków w procesie kardiochirurga G. i naruszenia pewnych procedur przez organy ścigania w śledztwie wobec skazanego za korupcję lekarza.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.
Dowiedz się więcej na temat: Leszek Miller | wyrok | akt | Nie | oskarżeni | akt oskarżenia | IV RP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje