Reklama

Reklama

MSZ: Polska stale upomina się o wrak Tu-154M

Prokuratura, rząd, parlamentarzyści mówią stronie rosyjskiej od dawna, że zatrzymanie przez ponad dwa i pół roku od katastrofy smoleńskiej wraku samolotu "traci charakter działania w dobrej wierze" - napisał MSZ w odpowiedzi na zarzut prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS - zabierając głos w Sejmie podczas czwartkowej debaty nad konstruktywnym wotum nieufności - ocenił, że w relacjach Polski z Rosją obowiązuje jedynie wola Moskwy.

Reklama

"Powoływanie się przez stronę rosyjską na konieczność zatrzymania wraku dla ewentualnych potrzeb dowodowych w postępowaniu karnym w tej sprawie (prowadzonym przez Federalny Komitet Śledczy) ponad dwa i pół roku od katastrofy traci charakter działania w dobrej wierze. Mówimy to jasno stronie rosyjskiej od dawna, na wszystkich szczeblach - prokuratura, rząd, parlamentarzyści" - napisano w odpowiedzi MSZ zamieszczonej we wtorek przed północą na stronie kancelarii premiera.

Kaczyński mówił w czwartek w Sejmie, że strona polska uznała, że "żadne regulacje międzynarodowe, czy to ogólne odnoszące się do stosunków dyplomatycznych, czy żadne regulacje odnoszące się do lotnictwa, po prostu nie obowiązują".

W odpowiedzi czytamy, że za podstawę prawną badania przyczyn katastrofy samolotu Tu-154M obie strony przyjęły konwencję chicagowską o międzynarodowym lotnictwie cywilnym. MSZ podkreśla, że strona rosyjska nie kwestionuje, iż wrak samolotu stanowi własność Polski - nie kwestionuje także obowiązku jego zwrotu.

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa w Smoleńsku | Tu-154 | Radosław Sikorski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje