Naczelna Izba Lekarska: Pomysł ministerstwa jest groźny dla pacjentów

Naczelna Izba Lekarska ostro krytykuje pomysł łączenia przez lekarzy dyżurów na kilku oddziałach jednocześnie. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia chce zabezpieczyć się przed konsekwencjami masowego wypowiadania przez medyków dodatkowych dyżurów. W całym kraju tzw. klauzule opt-out wypowiedziało już prawie cztery i pół tysiąca lekarzy.

Naczelna Izba Lekarska krytykuje to rozwiązanie, bo ono zmusi lekarzy do pracy niezgodnej z ich kwalifikacjami. Często nie będą mieć umiejętności niezbędnych do pracy na oddziale lub w poradni, do której akurat trafią. To z kolei jest niezgodne z kodeksem etyki lekarskiej.

Reklama

- Już teraz pracujemy ponad siły. Łączenie dyżurów pogorszy sytuację - alarmuje Jarosław Biliński z Porozumienia Zawodów Medycznych. - Personelu jest tak mało, że my już teraz pracujemy po 12, 14, 15 godzin dziennie, płacone jest nam za 8, nie możemy zostawić pacjenta chorego - mówi Biliński.

Gdy lekarze będą pracować poza obrębem swoich kwalifikacji, zagrozi to pacjentom - alarmuje Naczelna Rada Lekarska.

W całym kraju lekarze rezygnują z dodatkowych dyżurów

Lekarze w całym kraju masowo wypowiadają klauzule opt-out. To konsekwencja rozpoczętego na początku października protestu lekarzy rezydentów, popartego również przez inne środowiska medyczne. Głównym postulatem protestujących było podniesienie nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat.

Mimo rozmów do porozumienia z resortem zdrowia nie doszło. Protestujący zdecydowali więc o zawieszeniu głodówki i zapowiedzieli wypowiadanie umów opt-out.

W efekcie z dodatkowych dyżurów w klinikach i przychodniach zrezygnowało już prawie 4,5 tys. medyków z ponad 50 miast.

Michał Dobrołowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje