"Nie czas się żegnać". 3-letnia Marysia walczy z guzem mózgu

"Choroba ogołociła ją niemal ze wszystkiego – z dziecięcej beztroski, z uroczych blond włosków. Córeczka straciła wzrok, czucie w nóżkach, przez długi czas była w śpiączce. Zamiast włosków na jej główce, były opatrunki i blizny po operacjach". Trzyletnia Marysia od roku walczy ze złośliwym nowotworem mózgu. Terapia w Klinice Bambino Gesu w Rzymie jest bardzo kosztowna. Rodzice dziewczynki proszą o pomoc w zebraniu środków na kontynuację leczenia.

Choroba zaatakowała Marysię równo rok temu, w kwietniu. Wykryto guza mózgu - rdzeniaka zarodkowego (Medulloblastoma anaplastyczna). "Nazwę tej choroby trudno jest nawet wypowiedzieć, a co dopiero z nią walczyć. A Marysia walczy - codziennie od roku" - podkreślają rodzice.

Po diagnozie natychmiast zapadła decyzja o operacji. Lekarze wycięli większość guza. Zostały niestety dwa 3-milimetrowe punkty na pniu mózgu. 

"Kolejny cios - guz Marysi to nowotwór o wysokim poziomie złośliwości, ze skłonnością do przerzutów. Rak siał spustoszenie, Marysia leżała blada, nie miała sił. Chemioterapia nie działała. W trakcie leczenia w Polsce, na skutek kilkukrotnej infekcji bakteryjnej płynu mózgowego i wielu tygodni intensywnej antybiotykoterapii w czasie śpiączki farmakologicznej, Marysia straciła wzrok, jej mięśnie zwiotczały, pojawiły się problemy z przełykaniem" - opowiadają rodzice.

Dziecko przeszło konsultacje w Wiedniu, Londynie, Bostonie i Rzymie. 

Reklama

Szansa na leczenie pojawiła się we włoskiej klinice. Marysia jest w połowie terapii, która daje efekty. Ale konieczna jest kontynuacja. 

"Pojechaliśmy tam dzięki ludziom, którzy wtedy postanowili nam pomóc i którzy w ten sposób uratowali nasze dziecko. Rozpoczęliśmy leczenie i rehabilitację. Dziś znów wraca strach. Strach o pieniądze na jego kontynuację. Wiemy, że przerwanie go w tym momencie to pewna wznowa, a przerwanie rehabilitacji uniemożliwi powrót do sprawności. Nie możemy do tego dopuścić! Marysię czeka seria megachemioterapii i autoprzeszczep komórek macierzystych szpiku - wszystko po to, aby całkowicie wykończyć nowotwór!" - piszą na portalu SiePomaga.pl rodzice 3-latki.

"Ponownie prosimy o pomoc, bo wiemy, że tylko z Wami możemy dokonać cudu!" - piszą na portalu SiePomaga rodzice 3-latki. 

Zbiórka na leczenie Marysi trwa TUTAJ. Liczy się każda złotówka!




 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy