Reklama

Reklama

"Nie poddawajcie się terrorowi świąt"

"Nie poddawajcie się terrorowi świąt!" - apeluje na swoim blogu internetowym posłanka LiD Joanna Senyszyn.

"Spędźcie je zgodnie z własnymi chęciami i wyobrażeniami - radzi - Nieważne, co powiedzą krewni i sąsiedzi. Przyjaciele zrozumieją".

Reklama

Według Senyszyn święta to "wielkie żarcie" i przymus, czas kiedy zachowujemy się wyjątkowo irracjonalnie, "wydajemy więcej niż mamy i możemy", wysiłek, od którego odpoczniemy dopiero w pracy.

"Przed nami dwa świąteczne dni - pisze na swoim blogu posłanka - Większość spędzi je w gronie rodziny i przyjaciół. Przy choince, za suto zastawionym stołem. Jedząc, pijąc i popuszczając pasa. W polskiej tradycji swojskie wielkie żarcie wyparło religijne skupienie i medytacje. Święta są raczej przymusem niż potrzebą duszy i serca. Nie potrafimy uciec przed komercyjną sztampą. W szale zakupów wydajemy więcej niż mamy i możemy. Przygotowania pozbawiają nas snu i sił. Umęczeni i spłukani czekamy na pierwszą gwiazdkę. Wreszcie można spokojnie usiąść".

Jednak wigilia nie zapewnia nam odpoczynku. "Jeszcze trzeba usmażyć karpia - przypomina Senyszyn - Nawet, jeśli nie lubimy ryb. Dobrze, jeśli pod choinką znajdziemy oczekiwany prezent. Gorzej, jeśli przechodni: kolejny fatalny krawat, skarpetki i rękawiczki nie pasujące kolorem do niczego. 26 wieczorem szczęśliwy koniec. Do Sylwestra i Nowego Roku odpoczniemy w pracy".

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: posłanka | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje