Reklama

Reklama

Nowe zarzuty w aferze wokół Stanisława Gawłowskiego

​Są nowe zarzuty dla bliskich posła PO Stanisława Gawłowskiego, aresztowanego w zachodniopomorskiej aferze melioracyjnej - dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Halina i Piotr K. usłyszeli je w związku z apartamentem w Chorwacji, którego mieli być właścicielami. Prokuratura ustaliła, że ta nieruchomość w rzeczywistości należała do sekretarza generalnego Platformy.

Rozszerzenie zarzutów dla bliskich polityka (teściów pasierba Gawłowskiego) dotyczy pomocy w przyjęciu łapówki. Ten apartament śledczy traktują jako korzyść majątkową od jednego z biznesmenów dla posła Gawłowskiego. Nieruchomość jest warta ponad 200 tysięcy złotych.

Reklama

W akcie notarialnym, jako właściciele widnieją Piotr i Halina K., jednak ten dokument znaleziono w domu polityka PO. Dodatkowo w momencie nabycia nieruchomości - jak ocenia prokuratura - małżeństwa nie było stać na taki zakup.

Teściom pasierba Gawłowskiego, podejrzanym dotąd jedynie o pranie brudnych pieniędzy, grozi teraz 12 lat więzienia.

Sąd zajmie się sprawą posła PO

W Sądzie Okręgowym w Szczecinie rozpoczęło się w poniedziałek posiedzenie w sprawie rozpatrzenia zażaleń na decyzję o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec posła PO Stanisława Gawłowskiego. Zażalenie wnieśli trzej obrońcy Gawłowskiego, a także on sam.

Posiedzenie odbywa się bez udziału mediów; Stanisław Gawłowski nie został doprowadzony z aresztu. Przed rozpoczęciem posiedzenia pełnomocnik posła PO Roman Giertych powiedział, że w sprawie Gawłowskiego czeka przede wszystkim na decyzję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro po niedzielnym liście byłych marszałków Sejmu.

"Przede wszystkim czekam dzisiaj na decyzję Zbigniewa Ziobro po wczorajszym liście siedmiu byłych marszałków Sejmu z różnych opcji politycznych. Wydaje mi się, że sprawa, jeżeli chodzi o interpretację regulaminu Sejmu jest przesądzona" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Giertych.

List byłych marszałków Sejmu

W niedzielę siedmiu byłych marszałków Sejmu wystosowało oświadczenie, w którym wyrazili oburzenie na fakt, że "obecny Marszałek Sejmu RP nie poddał pod głosowanie wniosku o reasumpcję głosowania w sprawie wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego". Pod oświadczeniem podpisali się Marek Borowski, Ludwik Dorn, Małgorzata Kidawa-Błońska, Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski.

Sprawę zażalenia na decyzję o areszcie rozpatruje jednoosobowo sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie Ryszard Małachowski, który został wyznaczony w losowaniu. Małachowski jest przewodniczącym wydziału karnego odwoławczego.

Zatrzymanie Gawłowskiego

Gawłowski został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA 13 kwietnia br., gdy bez wezwania stawił się w siedzibie szczecińskiej delegatury Prokuratury Krajowej. Poseł usłyszał pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Dzień wcześniej Sejm wyraził zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła.

Prokuratura wnioskowała o zastosowanie wobec posła trzymiesięcznego aresztu, argumentując, że zachodzi obawa matactwa procesowego.

Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód 15 kwietnia zdecydował o zastosowaniu aresztu tymczasowego wobec Gawłowskiego. Jak przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie, w ocenie sądu zebrane dowody "wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez posła zarzucanych mu przestępstw", a tymczasowe aresztowanie posła PO to próba uniknięcia wpływania przez niego na toczące się śledztwo.

Zarzuty dla Gawłowskiego dotyczą okresu, gdy sprawował funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Miał wtedy przyjąć co najmniej 175 tys. zł łapówki w gotówce, a także dwa zegarki warte blisko 25 tys. zł.

Pozostałe zarzuty dotyczą podżegania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł, a także ujawnienia informacji niejawnej oraz plagiatu pracy doktorskiej.

Główne, korupcyjne zarzuty, które usłyszał Gawłowski, związane są z prowadzonym od 2013 roku śledztwem w sprawie tzw. "afery melioracyjnej". Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Stanisławowi Gawłowskiemu grozi 10 lat więzienia.



Krzysztof Zasada 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy