​Nowy pomysł ministra Budki: Zespół monitorujący

Minister sprawiedliwości Borys Budka zapowiedział, że zaproponuje prokuratorowi generalnemu utworzenie resortowego zespołu monitorującego wdrażanie nowej procedury karnej, która wejdzie w życie 1 lipca.

"Zamierzam zaproponować prokuratorowi generalnemu zespół, który miałby ewentualnie monitorować i odczytywać sygnały, które byłyby związane z wejściem w życie tych nowych przepisów. To istotne, aby sygnały dotyczące np. organizacji pracy czy ewentualnych problemów związanych z elektroniczną wokandą, na bieżąco były monitorowane i ewentualnie usuwane po to, aby ten proces przebiegał jak najbardziej dynamicznie" - powiedział PAP w czwartek Budka.

Reklama

Minister przypomniał, że taki zespół działałby na styku niezależnej prokuratury i niezależnego wymiaru sprawiedliwości. "Musimy zastanowić się, w jakiej byłoby to formule, aby nie naruszyć absolutnie niezawisłości sądów i niezależności prokuratury. Tutaj minister może jedynie być ogniwem starającym się organizacyjnie pomóc i chciałbym, żeby taką rolę ministerstwo pełniło" - zaznaczył minister sprawiedliwości.

10 czerwca minister Budka, zapowiedział, że nie będzie wydłużenia vacatio legis, co oznacza, że kontradyktoryjna procedura karna wejdzie w życie 1 lipca; zadeklarował jednocześnie, że w dostosowanych do nowelizacji regulaminach dla sądów i prokuratury uwzględni uwagi ekspertów.

Minister akcentował, że nowelizacja Kodeksu postępowania karnego jest oczekiwana przez wiele środowisk, a przede wszystkim przez opinię publiczną. "Należy skończyć z procesami przewlekłymi, trwającymi latami i wielokrotnie wracającymi do ponownego rozpatrzenia" - mówił PAP wtedy Budka.

Przygotowana dwa lata temu przez Komisję Kodyfikacyjną przy MS pod kierunkiem profesorów Andrzeja Zolla i Piotra Hofmańskiego, a także prof. Michała Królikowskiego, który odpowiadał za jej wdrożenie jako wiceminister sprawiedliwości, wielka reforma Kodeksu postępowania karnego ma zmienić filozofię prowadzenia procesu karnego.

Sędzia ma się stać w pełni bezstronnym arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną - co nosi nazwę kontradyktoryjności, w miejsce dotychczasowego modelu tzw. inkwizycyjności, gdy na sądzie ciąży inicjatywa dowodowa w postaci przesłuchiwania świadków i zbierania dowodów. Inicjatywa sądu zostanie ograniczona, a rozszerzona - stron. Prokurator, który był autorem aktu oskarżenia, ma osobiście występować w danej sprawie w sądzie (dziś często przychodzą do niego w zastępstwie prokuratorzy nieznający dobrze danej sprawy).

W ostatnich miesiącach różne gremia - w tym m.in. naukowcy i praktycy apelowali do ministerstwa o przesunięcie - co najmniej do przyszłego roku - wejścia w życie nowelizacji, zgłaszając obawy, czy spełni pokładane w niej nadzieje. Apelował też prokurator generalny Andrzej Seremet i Krajowa Rada Prokuratury.

Na początku maja - krótko po objęciu urzędu ministra - Budka mówił, że nie widzi powodu, aby doszło do opóźnienia reformy procedury karnej. Dodał jednak, że planuje konsultacje z prokuratorami i nie wyklucza żadnych możliwości. "Zdaję sobie sprawę, że pojawiają się takie głosy o nieprzygotowaniu prokuratury. Dlatego będę chciał się wsłuchać w głos ekspertów i praktyków" - mówił.

Po zakończeniu konsultacji Budka argumentował, że nie widzi powodu do zmiany terminu wejścia w życie nowelizacji, a uwagi jakich wysłuchał postara się uwzględnić w regulaminach dla sądów i prokuratury, jakie ogłosi, dostosowując je do nowej procedury. "Deklaruję tu moje pełne wsparcie dla prokuratury. Jako minister sprawiedliwości będę również walczył, ażeby wzrosły nakłady finansowe - w szczególności na asystentów prokuratorów "liniowych", prowadzących śledztwa - szczególnie w prokuraturach rejonowych" - zadeklarował szef MS. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje