Reklama

Reklama

O budowie elektrowni zdecydujemy w referendum?

Premier Donad Tusk powiedział, że budowa elektrowni jądrowej w Polsce musi mieć akceptację społeczną. Zapewnił, że instalacja, która powstanie, będzie nowoczesna i bezpieczna.

Tusk powiedział na konferencji prasowej w woj. zachodniopomorskim, że nie wyklucza referendum w sprawie budowy elektrowni jądrowej, "chociaż być może wystarczyłaby decyzja na poziomie parlamentu, co do przyszłości i programu jądrowego".

Reklama

Dodał, że "bez akceptacji społecznej tego typu przedsięwzięcia nie mają sensu".

Zdaniem szefa rządu, akceptacja w Polsce dla nowoczesnych i bezpiecznych instalacji jądrowych jest bardzo duża.

Tusk poinformował, że niedawno rozmawiał z wojewodą zachodniopomorskim, który w imieniu społeczności z tego regionu, "molestuje" go od dłuższego czasu, żeby przy wyborze lokalizacji dla drugiej, a być może trzeciej elektrowni jądrowej, brane było pod uwagę dobrze przygotowane Pomorze Zachodnie.

Tusk przyznał, że niepewność i protesty budziła pierwsza niedokończona elektrownia atomowa w Żarnowcu, ale "opinia publiczna jest zainteresowana, by w Polsce mieć możliwie tanią, bezpieczną i czystą energię".

- Nie możemy popadać w histerię - przyczyną zagrożeń radiologicznych w Japonii nie jest awaria elektrowni, tylko potężne trzęsienie ziemi i tsunami - mówił Tusk.

Po katastrofie w Japonii Polska nie weryfikuje swoich planów związanych z budową pierwszej elektrowni jądrowej. Kwestie bezpieczeństwa będą jednym z głównych kryteriów branych pod uwagę przy wyborze technologii.

Ministerstwo Gospodarki zakłada, że budowa ruszy w 2016 roku, a prąd z pierwszego bloku ma popłynąć w 2020 r. Szacunkowa moc elektrowni to 3 tys. MW. Do końca 2013 roku ma nastąpić wybór ostatecznej lokalizacji elektrowni.

Dowiedz się więcej na temat: elektrownie | Donald Tusk | elektrownie atomowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje