Reklama

Reklama

Obchody rocznicy Marca'68: Symboliczne przemówienie prezydenta

Marzec 1968 r. to była walka o niepodległość bez cenzury, wtedy nie było pełnej niepodległości; dziś Polska jest niepodległa i o to walczyło pokolenie moich rodziców - mówił w czwartek prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 50. rocznicy Marca ’68 na Uniwersytecie Warszawskim. "Tym, którzy zostali wypędzeni chcę powiedzieć - wybaczcie; Polska moimi ustami prosi o wybaczenie, żeby zechcieli zapomnieć, żeby zechcieli przyjąć, że Polska bardzo żałuje, że ich dzisiaj w niej nie ma" - powiedział symbolicznie.

Czwartkowe uroczystości z udziałem prezydenta odbyły się na kampusie UW przy Krakowskim Przedmieściu obok bramy głównej uniwersytetu.

Reklama

Uczestniczyli w nich także m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, wiceprezydent Warszawy Witold Pahl, rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Marcin Pałys, b. przewodniczący Knesetu i b. ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss, pracownicy i studenci UW.

"Słodko-gorzkie miesiące"

Prezydent Andrzej Duda podkreślił, że w roku 2018 obchodzimy szczególne uroczystości - 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości oraz 50-lecie wydarzeń z marca 1968 r., "o których moglibyśmy śmiało powiedzieć dzisiaj, patrząc z perspektywy 50 lat, że to takie dni, miesiące słodko-gorzkie".

"Nie wiem, czy wpływ na tamten zryw studencki z 1968 r. miało to, że było to 50-lecie odzyskania niepodległości. Nie wiem - nawet historycy czy ci, którzy piszą dzisiaj wspomnienia z tamtych dni, tamtych miesięcy nie piszą o tym, nie nawiązują do tego, czy myślano o tym wtedy, że w 1918 r. Polska odzyskała swoją niepodległość i to jest właśnie 50-lecie tamtych wydarzeń, ale bez wątpienia była to walka o niepodległość bez cenzury" - mówił.

"Wtedy, w tamtych dniach nie było pełnej niepodległości, była cenzura w tamtym czasie - to zupełnie nie to, co dzisiaj. Dzisiaj Polska jest niepodległa, dzisiaj nie ma cenzury, dzisiaj jest chleb i wolność i wszystko to, o co właśnie pokolenie moich rodziców i moich dziadków walczyło" - dodał.

Zaznaczył, że jako prezydent chce złożyć pokłon i szacunek tym, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę najpierw w dynamicznym zrywie 1956 r., a potem w 1968 r. Jak mówił, strajkujący 1968 r. studenci domagali się od komunistów niepodległości bez cenzury. "Komuniści, oczywiście, nie mogli tego zaakceptować, dlatego w sposób bezwzględny zmiażdżyli protesty studenckie, zmiażdżyli je w sposób dla niektórych straszliwy, dla tych, dla których skończyło się to więzieniem, jak dla osławionych w polskiej historii komandosów, dla Karola Modzelewskiego, dla Adama Michnika" - mówił prezydent.

Protest Obywateli RP

Przemówienie prezydenta było przerywane przez m.in. Obywateli RP, Obywateli Solidarni w Akcji, Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego, którzy trzymali w rękach białe róże i skandowali: "Nie ma chleba bez wolności", "konstytucja", "hańba", "precz z kampusu". Obywatele RP trzymali w rękach transparent z napisem "Moją ojczyzną jest człowieczeństwo", z kolei przedstawiciele Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego przyszli z napisem: "Paragrafami prawdy nie da się zabić".

Prezydent, kontynuując, podkreślił, że "te wszystkie akty odwagi, takie jak 1968 rok, dążenie do wolności, do suwerenności, takie jak 1980 i 1981 rok, tak jak później całe lata 80' konspiracji niepodległościowej, podziemia solidarnościowego, takie jak przełom 1989 roku, one wszystkie złożyły się na naszą wolność i niepodległość".

"Ci wszyscy, którzy zasłużyli się swoją wielką odwaga, co chcę z całą mocą podkreślić, w 1968 r. są postaciami dla polskiej wolności pomnikowymi. To jest ten słodki aspekt tamtych wydarzeń. Mimo tego, że niektórzy ucierpieli, mimo tego, że zostali skazani na karę więzienia, mimo tego, że znaleźli się w kopalniach, mimo tego, że relegowano ich ze studiów. To, kiedy patrzymy z perspektywy historii, powiemy: +tak, to byli bohaterowie naszej wolności+" - zaznaczył. "Tak, to jest ten słodki aspekt tego momentu, że byli tacy, którzy mieli odwagę sprzeciwiać się komunistom" - dodał.

Jak mówił prezydent, pod tym względem teren Uniwersytetu Warszawskiego jest miejscem uświęconym bohaterstwem i odwagą ówczesnej polskiej młodzieży, za co dziś, jako prezydent, składam jej głęboki ukłon i głębokie wyrazy szacunku" - powiedział. Dodał, że studenci protestujący w tamtym czasie są "bohaterami naszej wolności" - niezależnie od tego, jakie dziś głoszą poglądy, "co myślą i wypowiadają". "Tak jak Solidarność lat osiemdziesiątych, jak Żołnierze Niezłomni, jak bohaterowie 1956 roku, tak i wy jesteście bohaterami naszej niepodległości" - powiedział.

Kilkanaście tysięcy wypędzonych

"Dla polskiej wolności, dla polskiej niepodległości, jesteście postaciami pomnikowymi" - oświadczył prezydent. Zwrócił uwagę, że jest jeszcze drugi aspekt tamtego czasu ten "gorzki" i "niesłychanie smutny". "Ten, nad którym cały czas, i dzisiaj i w przyszłości, trzeba się pochylać z żalem" - wskazał.

Jak zauważył "niektórzy mówią, że dzisiejsza Polska powinna przeprosić za tamten antysemicki akt dokonany przez ówczesne władze, za to, że byli tacy Polacy, którzy się do tego wtedy przyłączyli, za to, że wypędzono z Polski - bo tak trzeba to powiedzieć - paręnaście tysięcy ludzi".

"Tak jak za grudzień 1970 r., za to, że strzelano do ludzi w Gdańsku, w Gdyni, tak jak za Radom, Płock, Ursus 1976 r. tak, jak za kopalnię 'Wujek' 1981 r., jak za błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, za ludzi pomordowanych przez komunistów - dzisiejsza wolna Polska niepodległa, moje pokolenie nie ponosi odpowiedzialności i nie musi za to przepraszać" - powiedział prezydent.

"Ale chcę z całą mocą podkreślić, że z wielkim żalem pochylamy głowę, pochylam tę głowę z wielkim żalem, także ja jako prezydent. I tym którzy zostali wtedy wypędzeni i rodzinom tych, którzy zginęli chcę powiedzieć: +proszę wybaczcie, proszę wybaczcie Rzeczpospolitej, proszę wybaczcie Polakom, wybaczcie ówczesnej Polsce, za to, że dokonano tego haniebnego aktu" - oświadczył prezydent.

Prezydent dodał także, że patrząc "na tę naszą Polskę dzisiejszych czasów, XXI wieku, myślę sobie co za żal". "Co za stratę ponosi dzisiejsza Rzeczypospolita, że wy wszyscy - ci, którzy wyjechali, ci, którzy być może umarli przez tamten '68 r. - że was dzisiaj z nami nie ma, że jesteście elitą inteligencji, ale w innych krajach, że jesteście ludźmi sukcesu szanowanymi, ale w innych krajach, że wasza twórczość, że wasz dorobek naukowy, że wasze wspaniałe osiągnięcia nie poszły na rachunek Rzeczypospolitej. Co za żal, jakże mi jest przykro" - podkreślił Duda.

"Polska moimi ustami o to wybaczenie prosi dla tamtych, żeby zechcieli zapomnieć i żeby zechcieli przyjąć, że Polska tak bardzo żałuje, że ich dzisiaj w niej nie ma. Cześć i chwała bohaterom 1968 roku" - zaznaczył prezydent.

Wieńce przed tablicą pamiątkową

Po wystąpieniach, uczestnicy uroczystości złożyli wieńce przed tablicą upamiętniającą wiec studentów domagających się wolności słowa.

50 lat temu, 8 marca 1968 r., na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego odbył się wiec protestacyjny w związku ze zdjęciem przez władze komunistyczne wystawianych w Teatrze Narodowym "Dziadów" w inscenizacji Kazimierza Dejmka oraz relegowaniem z uczelni Adama Michnika i Henryka Szlajfera. Zgromadzeni na wiecu studenci zostali brutalnie zaatakowani przez oddziały milicji oraz "aktyw robotniczy".

Stało się to początkiem tzw. wydarzeń marcowych, czyli kryzysu politycznego związanego z falą studenckich protestów oraz walką polityczną wewnątrz PZPR, rozgrywaną w atmosferze antysemickiej i antyinteligenckiej propagandy, z powodu której Polskę opuściło kilkanaście tysięcy Żydów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje