Reklama

Reklama

Ograniczenia dla niepełnosprawnych na spotkaniu z Beatą Szydło

W sobotę w Gorlicach odbyło się spotkanie wicepremier ds. społecznych Beaty Szydło z wyborcami. "Okazało się, że nie możemy wózkiem podjechać bliżej sceny. Zostaliśmy zablokowani przez trzech ochroniarzy. Pozostałe osoby swobodnie podchodziły" – napisał Jakub Owsianka, prezes Fundacji Osób Chorych na Rybią Łuskę "Ichtiozis".

Pan Jakub relację ze spotkania zamieścił na Facebooku.

Reklama

"Wraz z Piotrkiem pojechaliśmy do Gorlic na otwarte spotkanie z panią Szydło - wicepremier do spraw społecznych. Niestety, z założenia nie było ono przeznaczone dla osób niepełnosprawnych (brak windy dla wózka). Gdy te bariery, przy pomocy życzliwych osób zostały pokonane, okazało się, że nie możemy wózkiem podjechać bliżej sceny. Zostaliśmy zablokowani przez trzech ochroniarzy. Pozostałe osoby swobodnie podchodziły. Na pytanie, dlaczego nie pozwalają nam podjechać ochroniarz powiedział, że dostali takie polecenie "z góry". Zastanawiam się, kto stanowi większe zagrożenie dla władzy; ja - pchający wózek, czy Piotrek - siedzący na nim?" - relacjonuje Jakub Owsianka.

Jak wyjaśnia, chciał podejść do wicepremier, by wręczyć jej petycję  w sprawie osób niepełnosprawnych.

"Z pewnością Pani Premier i inni posłowie pojawią się na jakiejś "imprezie" z udziałem niepełnosprawnych 5 maja z okazji przypadającego Dnia Godności, zrobią sobie piękne zdjęcie, wrzucą do sieci, bo niepełnosprawnych traktują "godnie", ale tylko raz do roku....Przykre" - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy