Opóźnienie Nord Stream 2. W tle spór polsko-duński

Uruchomienie budowanego przez rosyjski koncern Gazprom gazociągu Nord Stream 2 opóźni się i nie nastąpi w 2019 roku - oceniają główne rosyjskie dzienniki po informacji w poniedziałek, że operator Nord Stream 2 przedłożył Danii trzeci wariant trasy gazociągu.

Przedstawiciel duńskiego regulatora - Duńskiej Agencji Energii - powiedział "Wiedomostiom", że ów trzeci wniosek złożony przez operatora, spółkę Nord Stream 2 AG, jest rozpatrywany. Później rozpocznie się proces oceny ekologicznej.

Reklama

Dwa główne rosyjskie dzienniki - "Wiedomosti" i "Kommiersant" - są zgodne, że trzeci wniosek oznacza opóźnienie wydania zezwolenia na budowę. Jako jedyny kraj wśród państw, przez których wody ma przebiegać Nord Stream 2, Dania takiego zezwolenia wciąż nie wydała. Duńska Agencja Energii zamierza podjąć decyzję dopiero po rozpatrzeniu wszystkich trzech wariantów trasy - podał "Kommiersant".

Różnica między rozmaitymi wariantami trasy powoduje wydłużenie terminów realizacji projektu - podkreśliły "Wiedomosti", powołując się na opinię Michaiła Burmistrowa z firmy Infoline-Analityka. Ekspert ten uważa, że w przypadku każdego wariantu, oprócz pierwotnego, chodzi o co najmniej dziewięć, a może i 12 miesięcy.

Zdaniem "Kommiersanta" opóźnienia Nord Stream 2 w stosunku do grafiku "nie można teraz wiarygodnie ocenić". Ekspertyza ekologiczna trzeciego wniosku zabierze trzy miesiące do pół roku. Jednak ogółem Duńska Agencja Energii nie jest ograniczona żadnymi formalnymi terminami wydania zezwolenia - wskazał dziennik.

Przedmiot sporu między Danią i Polską

Trzeci wniosek, o którego złożeniu poinformował w poniedziałek operator gazociągu, przewiduje, że trasa Nord Stream 2 przebiegać będzie w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii na południe od wyspy Bornholm. Media rosyjskie twierdzą, że chodzi o wody, które wcześniej były przedmiotem sporu między Danią i Polską; oba kraje osiągnęły porozumienie, ale nie zostało ono jeszcze ratyfikowane przez Polskę. Przy czym - według "Wiedomosti" - brak tej ratyfikacji nie jest przeszkodą w rozpatrywaniu rosyjskiego wniosku.

31 marca szef Gazpromu Aleksiej Miller zapewnił, że budowa Nord Stream 2 zostanie zakończona do końca br. Teraz - według komentarzy w Rosji - uruchomienie gazociągu nie nastąpi przed końcem br., gdy wygasa 10-letni kontrakt na tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy. W Rosji uważa się, że opóźnienie to wzmocni pozycję negocjacyjną Ukrainy w rozmowach o dalszym tranzycie gazu przez jej terytorium.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy