Reklama

Reklama

Opozycja chce rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

"Doszło do absurdalnej sytuacji, w której Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny będzie sędzią we własnej sprawie; składamy projekt ustawy dotyczący rozdzielenia tych dwóch funkcji" - mówił w środę lider PO Grzegorz Schetyna.

Schetyna, odnosząc się do publikacji portalu Onet dotyczący kontaktu byłego wiceszefa MS Łukasza Piebiaka z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza, stwierdził, że PiS stworzył "partyjny poligon" w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Reklama

"Dzisiaj najważniejsze to jest dać gwarancję, że prokuratura jest niepartyjna, niepolityczna, że może funkcjonować w normalny sposób, może realizować i budować to, co jest najważniejsze - dawać gwarancję bezpieczeństwa Polkom i Polakom. Dzisiaj tak nie jest, dzisiaj minister sprawiedliwości jest także prokuratorem generalnym, jest odpowiedzialny za to, jest wskazany w pokazanych rozmowach jako osoba powiadamiana o przestępczym procederze, dlatego składamy ustawę, w której gwarantowany będzie rozdział prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości" - powiedział lider PO.

"Nie może być tak, że minister sprawiedliwości, partyjny polityk realizuje partyjną politykę, używając prokuratury. Dzisiaj doszło do absurdalnej sytuacji, że to właśnie prokurator generalny Zbigniew Ziobro będzie sędzią we własnej sprawie, będzie nadzorował postępowanie, które jego będzie dotyczyć. To są standardy, który się nie mieszczą w cywilizacji zachodniej Europy" - dodał.

Lider PO zwrócił się także do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, aby "nie odwracał się" od tej sprawy. "Lech Kaczyński, kiedy był prezydentem Rzeczpospolitej projekt ustawy przez nas zgłoszony sankcjonował, wspierał, podpisał, realizował, a to był projekt rozdziału prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości" - mówił Schetyna.

Będzie wniosek o wotum nieufności?

Grzegorz Schetyna zaapelował też o "natychmiastową dymisję Ziobry" i wzięcie przez niego "politycznej odpowiedzialności za to, co się działo w Ministerstwie Sprawiedliwości", a także wzięcie za to odpowiedzialności przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego.

"Jeżeli nie będzie zaangażowania się ze strony Jarosława Kaczyńskiego to znaczy, że on toleruje i sankcjonuje takie zachowania, przestępcze i wykraczające poza normy cywilizacji zachodniej" - powiedział lider PO.

"Oczekujemy decyzji ze strony Jarosława Kaczyńskiego, jeżeli takiej decyzji do końca tygodnia nie będzie, będzie wniosek o odwołanie Zbigniewa Ziobry" - zaznaczył Schetyna. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje