Reklama

Reklama

"Opozycja nie wyciągnęła wniosków po śmierci Adamowicza"

Wystąpienie szefa "Liberté" Leszka Jażdżewskiego to mowa nienawiści; pokazuje, że opozycja i krytycy władzy nie wyciągnęli żadnych wniosków po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - powiedział w poniedziałek doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz.

Jażdżewski występując w piątek na Uniwersytecie Warszawski przed szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem mówił m.in., że "Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy, stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu". "Polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa i gdyby dzisiaj Chrystus był ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, aby zaganiać pokorne owieczki do zagrody" - mówił.

Reklama

Wyraził też pogląd, że "dziś agendę tematów dnia układają nam czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami będą w stanie zdobyć władzę nad duszami Polaków". "Ale rywalizacja na inwektywy i negatywne emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi. Trzeba zmienić zasady gry" - powiedział Jażdżewski.

Zdaniem prof. Zybertowicza, który był gościem Telewizji Republika, Jażdżewski "mówiąc o 'świni nurzającej się błocie' nie miał na myśli Kościoła, tylko przeciwników politycznych". Jednak - jak dodał - niezależnie od tego kogo dotyczyła ta metafora, słowa te to "mowa nienawiści".

Zybertowicz przypomniał, że po morderstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w połowie stycznia br. w Polsce dyskutowano na temat skutków stosowania "języka pogardy". Wówczas - jak powiedział - "zbudowano minimum porozumienia wokół formuły, że metafory odczłowieczające to przejaw mowy nienawiści".

"Metafora porównująca przeciwnika politycznego (...) do świni, to jest jakby pokazanie, że dzisiejsza opozycja, krytycy dzisiejszej władzy, nie wyciągnęli żadnych wniosków z debaty, która była toczona po tej tragicznej śmierci (P. Adamowicza - PAP)" - powiedział Zybertowicz.

Pytany o ocenę entuzjastycznej reakcji części publiczności zgromadzonej na Uniwersytecie Warszawskim na słowa Jażdżewskiego, doradca prezydenta powiedział, że "często były to reakcje stadne". "Reakcje tłumu, który potrzebuje podbudować się w swojej niepewności, potrzebuje mentora, wskazówki, potrzebuje czegoś do podniesienia na duchu" - mówił Zybertowicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje